Dieudo Hamadi

3 filmy
Online
Dieudo Hamadi niestrudzenie przybliża europejskim widzom realia życia w swojej ojczyźnie. Tym razem towarzyszy z kamerą grupie osób z niepełnosprawnościami – ofiar zapomnianej Wojny Sześciodniowej, którą wojska Rwandy i Ugandy toczyły na terenie Demokratycznej Republiki Konga dwadzieścia lat temu. Mając dość obietnic bez pokrycia przez kilkadziesiąt lat składanych przez polityków przy okazji kolejnych wyborów, bohaterowie filmu wyruszają do stolicy kraju, by domagać się sprawiedliwości. Pełna perypetii wyprawa do Kinszasy daje Hamadiemu okazję do wykazania się operatorskim kunsztem. Uważnie i z empatią obserwując swoich bohaterów, autor oddaje hołd ich syzyfowej wręcz wytrwałości. Jaką formę musi przybrać protest w Kinszasie, by przyciągnąć uwagę decydentów? I czy można mówić o demokracji, kiedy władzę od społeczeństwa dzieli tak ogromna przepaść?
Online
Gdy w 2015 roku Prezydent Joseph Kabila mimo upływu drugiej kadencji wbrew konstytucji nie chciał oddać władzy w Demokratycznej Republice Konga, ludzie wyszli na ulice. W swoim filmie Dieudo Hamadi śledzi trzech młodych aktywistów: Bena, który zdecydował się wrócić do kraju z Ameryki, Jeana Marie, który właśnie wyszedł z więzienia i jest obserwowany przez służby specjalne, oraz Christiana, mistrza ulicznych demonstracji. Choć film Hamadiego swą siłę czerpie z insajderskiej obserwacji lokalnej kuchni protestu, znalazły w nim dramatyczny wyraz uniwersalne problemy ruchów antyautorytarnych. Współpraca społecznych aktywistów z partiami opozycyjnymi czy ścisła bezpartyjność, praca w kraju czy uchodźstwo, radykalizacja czy pokojowy protest – w charakterystycznej atmosferze czekania na lidera takie pytania padają nie tylko w Kinszasie.
Online
W kongijskim Bukavu pani pułkownik Honorine Munyole zarządza specjalną jednostką policji odpowiedzialną za ochronę dzieci oraz ofiar przemocy seksualnej. Gdy zostaje przeniesiona do Kisanguni, czeka ją zetknięcie ze znacznie większą falą ofiar rwandyjsko-ugandyjskiej wojny. Jej zadanie dotyczyć będzie nie tylko udzielenia prawnej pomocy ofiarom i skierowania ich spraw do sądu, ale również wsparcia psychologicznego dla osób, które przeżyły molestowanie i śmierć bliskich, pomocy materialnej dla sierot i kobiet, które znalazły się na ulicy, czy edukacji mieszkańców, którzy wciąż wierzą w czary i dlatego łatwo stają się ofiarami manipulacji i sprawcami przemocy. W jednym z najbiedniejszych krajów świata środki pomocy dla ofiar wojennych, jakimi dysponuje pani porucznik, nie są zbyt zasobne. Pomimo, że 47-letnia kobieta sama ma na wychowaniu siedmioro dzieci (w tym trójkę adoptowanych), a jedyną bronią, z jaką wyrusza w miasto jest granatowy uniform, jej charyzma i determinacja czynią cuda. Film pokazuje współczesną bohaterkę, która bazując na najbardziej podstawowych prawach człowieka, znajduje w sobie siłę by reagować, działać i nie ulegać rezygnacji. Warunki, w jakich działa, dalekie są od standardów pomocy prawnej i charytatywnej krajów rozwiniętych, niemniej reżyser nie dyskredytuje tej rzeczywistości, i zamiast tego zachowuje dystans, który pozwala mu zostać blisko ludzi i spraw, o których opowiada.