popieram wszystkich, w "zielonej mili" miałam ochotę mu tak przywalić że masakra! by gościu już nie wstał! ale to tylko film, więc...brawa za grę aktorską dla niego jak i dla pozostałych aktorów z "z.m"
Bardzo dobrze zagrał to niezaprzeczalne, ale mnie ta rola jakoś nie denerwowała. Może dlatego, że przeczytałem książkę i Del nie jest tak do końca miły i niewinny?
Jak widać albo obaj różnie pojmujemy świat i pewne rzeczy, albo też coś ze mną jest nie tak ;) Również, jak i Ty - najpierw przeczytałem (świetny skądinnąd) pierwowzór filmu w postaci książki, a dopiero potem obejrzałem film i niestety - ja osobiście nie dopatrzyłem się w niej (książce) czegoś, co mogłoby stanowić argument obronny dla Percy-ego ! Niestety (dla mnie), bo świadczyć to może, że niezbyt dokładnie przeczytałem książkę - tak, jak nie odnalazłem nic na obronę Percy'ego, tak nie znalazłem nic, co mogłoby rzucić cień podejrzeń na osobę Dela. No cuż, widać najwyższy czas przeczytać książkę raz jeszcze :)