Specjalnością 90-letniego Fredericka Wisemana stały się portrety instytucji publicznych oraz stojących za nimi ludzi. Do tego tematu wraca także w czteroipółgodzinnym filmie, który światową premierę miał na tegorocznym festiwalu w Wenecji. Tym razem w centrum uwagi Wiseman stawia ratusz w rodzinnym Bostonie, gdzie aktualnym burmistrzem jest 53-letni demokrata, Martin Walsh – polityk zaangażowany w kwestie edukacji, społecznej równości, praw człowieka i imigrantów. Sam o sobie mówi, że stara się realizować projekt "demokracji w akcji" – tym bowiem jest dla niego służba publiczna. Podobna idea wydaje się przyświecać również innym pracownikom i współpracownikom bostońskiego ratusza, których działaniom na różnych poziomach przygląda się Wiseman. Kamera jego stałego operatora Johna Daveya rejestruje ich codzienność, ukazując drobiazgowo mechanizmy rządzące instytucją.
Pionier kina bezpośredniego, Frederick Wiseman, ostatnie czterdzieści lat poświęcił na dokumentowanie funkcjonowania ludzi w różnych instytucjach. W tym filmie zajmuje się jedną z największych i najbardziej złożonych organizacji w swojej karierze: prestiżowym Uniwersytetem Kalifornijskim w Berkeley. Wiseman i jego operator John Davey trafiają na uczelnię jesienią 2010, w czasie pełnej emocji debaty na temat zwiększenia czesnego i cięć budżetowych. Czterogodzinny film opowiada o walce o przyszłość szkół wyższych w Stanach Zjednoczonych.