Renuka ucieka z domu publicznego w Delhi po zabiciu policjanta. Znajduje schronienie w społeczności prostytutek, gdzie nawiązuje zakazany romans z młodą Deviką. Razem wyruszają w niebezpieczną podróż.
Kiedy konsultant biznesowy Michi Wyss dziedziczy po ojcu problematyczne gospodarstwo, musi zmierzyć się ze swoją wiejską przeszłością oraz przyszłością swojej rodziny.
Okolice Gran Chaco w Paragwaju to ojczyzna Indian Ayoreo. Dopiero stosunkowo niedawno nawiązali kontakt z białą cywilizacją. Zachęceni przez misjonarzy chrześcijańskich wizjami lepszego życia i wypychani z lasu przez osadników, porzucili swój świat natury i zamienili szamanów na Biblię. Większość z nich żyje w odludnych osiedlach spalonych słońcem i zasypanych kurzem, na śmietnikach naszej cywilizacji, bez dostępu do ziemi uprawnej oraz czystej wody. Niektórzy Ayoreo uciekli głębiej w las i nadal żyją w tradycyjny sposób. Mateo nagrywa na magnetofonie kasetowym z lat 70. XX wieku opowieści i piosenki swoich pobratymców, aby ocalić pamięć obrzędów i mitów plemienia. Nie wie tylko dla kogo. Niekiedy taśma zacina się i Mateo musi cierpliwie wyciągnąć ją ze sprzętu. Subtelne oraz poetyckie zdjęcia, twarze Indian i opowieści wydobywające się z antycznego magnetofonu, nie potrzebują zdjęć archiwalnych, aby poruszyć widza losem ludzi, którzy utracili wszystko. Kiedyś potrzeby Ayoreo zaspokajała natura. Teraz nawet wodę muszą kupować. Widzimy jak tłum gromadzi się, aby odebrać swoją sumę 65$ raz na dwa miesiące, gdy minimalna miesięczna pensja w Paragwaju to 300$. Tytuł filmu to stwierdzenie bohatera, iż słońce to jedyna rzecz, jakiej biali nie uważają za swoją własność. Skupiony na małym, zapomnianym mikrokosmosie film pokazuje katastrofalne i nieodwracalne skutki kolonializmu, który nadal niszczy ludzkie społeczności.
Serial opowiadający o losach pary z Filadelfii, pogrążonej w żalu po niewyobrażalnej tragedii, która powoduje rozłam w małżeństwie i pozwala tajemniczej sile wkraść się do ich domu.
Piętnastoletnia Mia (Luna Wedler) jest w poważanych tarapatach. Nie dość, że właśnie przeprowadziła się do nowego miasta i nie ma absolutnie żadnych znajomych, to jeszcze ciężko się jej dogadać z rodzicami. Na szczęście szybko zaprzyjaźnia się z rozrywkowymi i wyszczekanymi dziewczynami z liceum i razem z nimi zaczyna imprezować. Typowa nastoletnia trajektoria w rodzaju "alkohol-pierwsze narkotyki-chłopaki" zostaje jednak zdecydowanie zaburzona, kiedy bohaterka zaczyna miesiączkować. A to dopiero początek prawdziwych problemów: nagle Mia pożera akwariowe rybki swojej matki, a jej ciało przechodzi stopniową, zatrważającą metamorfozę. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie może nikomu zwierzyć się ze swoich kłopotów, bo zwyczajnie sama nie ma pojęcia, co się nią dzieje.