W tym zainspirowanym faktami serialu elitarna jednostka meksykańskiej policji ściga zbiegów uciekających z USA, podczas gdy w jej łonie dojrzewa przerażająca intryga.
Aylín odkrywa, że jedząc ziemię, potrafi mieć wizje zaginionych osób. Wyrusza w podróż, by opanować swój dar i stanąć do walki z przemocą w swojej dzielnicy.
Film opowiada o prawdziwych zdarzeniach, jakie miały miejsce w Meksyku lat 20. XX wieku, kiedy to chrystusowcy walczyli z restrykcyjnym i krwawym reżimem państwa.
Trwa lato w pięknej, wiejskiej miejscowości Huilotepec. Teresa jest zaskoczona nagłym zniknięciem męża. Uważa, że opuścił ją dla innej kobiety. Jej syn Gabino jest żołnierzem, który ma za zadanie kontrolę samochodów. Nieduży ruch sprawia, że Gabino razem z kolegą po fachu Alberto, większość czasu spędza na prześladowaniu miejscowej ludności. Mieszkańcem miasta jest także 16-letni Oscar, nazywany Goliathem, który jest wyrzutkiem społecznym, posądzanym o zabójstwo swojej dziewczyny. Teresa, aby dowiedzieć się, co stało się z jej mężem, udaje się na poszukiwania. Wędrując ulicami, spotyka ludzi samotnych, cierpiących, zagubionych, zastraszonych. Nicolás Pereda, zacierając granice pomiędzy rzeczywistością i fikcją, tworzy fascynujący portret społeczności i kultury małego miasteczka w Meksyku.
Nagradzany na wielu światowej klasy festiwalach (Rotterdam, San Sebastian, Saloniki) "Zew północy" wpisuje się w nurt kina demitologizującego wydarzenia rozgrywające się na granicy amerykańsko-meksykańskiej. Andres, jak wielu rodaków, marzy, by zacząć śnić swój "amerykański sen", ale nie jest w stanie przekroczyć granicy. Po dwóch nieudanych podejściach ląduje w Tijuanie, mieście symbolizującym współczesne oblicze Meksyku. Jednak nie porzuca myśli o amerykańskiej przygodzie. Rigoberto Pérezcano rysuje w swoim filmie realistyczną wizję meksykańskiego społeczeństwa, lecz "Zew północy" to przede wszystkim film o ludziach, samotnych w swoich marzeniach, nie poddających się tak łatwo i ciągle prących do przodu mimo przeciwności losu.