Świetnia :)

Doskonale zagrała Elinor w "Rozważnej i romantycznej".
Widziałam wszystkie trzy ekranizacje tego filmu,ale Hattie była najlepsza.Mam nadzieję,że zobaczę ją w jeszcze innych równie dobrych filmach jak ekranizacja "Rozważnej i romantycznej" Davisa.

2
  • użytkownik usunięty

    Rzeczywiście. Ja widziałam wprawdzie tylko wersję z 1995 roku, ale fakt, że Morahan dużo lepiej wypadła niż Thompson. No, ale na to mogło się złożyć wiele powodów: Morahan jest młodsza (przypomnijmy, że Elinor jest 19-latką, a Thompson grając ją miała 34 lata...Hattie ma może też już 30, niemniej, wygląda na młodszą), miała prostszy scenariusz do zagrania (Ang Lee pozostał w bardzo dużym stopniu wierny dialogom z książki, co jednocześnie ograniczało pole do popisu aktorom: więcej słów, mniej grania mimiką, etc., przez co w moim odczuciu wypadają wszyscy aktorsko bladziej niż obsada z wersji BBC). Tak czy owak, oba filmy mają swoje mocne i słabe strony.

  • ciężko mi jest uwierzyć, że można porównywać tą aktorkę do Thompson, która może do roli nie była idealna (troszkę przystara) ale grać to jednak potrafi, co nie wydaje się być prawdą w przypadku Hattie. Już po jednym odcinku miałam dosyć tej jej jednej jedynej zdziwionej miny, jak dla mnie w tej nowej ekranizacji, całkiem niezgorszej, ona wypada najgorzej.

  • Tak, to prawda. Elinor w wykonaniu Hattie Morahan jest prawdziwa...no i wygląda na młodszą. Idealna do tej roli.A co do Thompson - bardzo lubię tą aktorkę, jednak Hattie była tu dużo lepsza!
    Szczerze mówiąc to nowszej wersji Rozważnej i Romantycznej bardziej poruszył mnie wątek Elinor niż Marianny.

    • Rossie_3 nie zamierzam ogólnie porównywać gry aktorskiej Hattie z Emmą, bo pierwszą aktorkę widziałam tylko w "Rozważnej i romantycznej" z 2008 roku, a to za mało żeby porównywać ;) Elinor Hattie spodobała mi się bardziej nie dlatego, że była młodsza (i z tej perspektywy bardziej odpowiednia do tej roli), ale chyba dlatego, że reżyser Andrew Davies nie trzymał się tak ściśle książki autorstwa Jane Austen, tylko wykazał się własną inwencją twórczą.
      Może dlatego podobnie jak Emilienne bardziej poruszył mnie los Elinor, która wszystko znosiła w milczeniu (scena gdy Elinor siedzi na łóżku Marianny i mówi jej o tym co wycierpiała bardzo mnie poruszyła), a wątek Marianny przez to zszedł na drugi tor.

    • To zabawne, ale nie wiedziałam o istnieniu Hattie Morahan dopóty, dopóki parę dni temu nie zobaczyłam jej w nowym miniserialu BBC "My mother and other strangers" (widzę, że jeszcze nie został on dołączony do jej filmografii na filmwebie) i pierwsze co mi przyszło na myśl to, że to młodsza wersja Emmy Thompson. A dziś zerknęłam na jej profil i widzę, że Hattie grała Elinor Dashwood w nowszej wersji "R&R". Tym bardziej upewnia mnie to, że obie panie są do siebie podobne i mają podobny rodzaj aktorskiej charyzmy. Właśnie obejrzałam wersję z 2008r. i choć Hattie wypadła dobrze to jednak zarówno kreację Emmy Thompson jak i całą ekranizację z 1995r. oceniam znacznie wyżej.
      Dużo bardziej zresztą Hattie podoba mi się we wspomnianym miniserialu, gdzie gra żonę właściciela pubu i matkę trójki dzieci, która zakochuje się w amerykańskim poruczniku, stacjonującym w Północnej Irlandii w 1943r.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: