dokładnie nie wiem ... ale wydaje mi się że Gajlenhal(l) może głupio brzmi ale to tylko moje przypuszczenie
na wszystkich angielskich stronach o nim jest podany zapis fonetyczny "Jill-en-hall",czyli w polskiej transkrypcji brzmi to "Dżil-en-hool".
A według mnie jego nazwisko jest pochodzenia Holenderskiego. Tak więc oryginalnie wymiawiać powinniśmy je Gylenhal.
Jego nazwisko jest pochodzenia szwedzkiego, a nie holenderskiego i pewnie oryginalnie w Szwecji wymawiano je podobnie jak mówisz, ale teraz jego rodzina mieszka w Stanach i obowiązuje amerykańska wymowa. Dawniej to nazwisko brzmiało zresztą Haal, ale któraś szwedzka królowa nadała rodowi Jake'a przedrostek Gyllen-, co miało podkreślić ich arystokratyczne pochodzenie.
Mylić może nie, ale jego nazwisko jest już zaerykanizowane, tak samo jak nazwisko Johansson, Jarmuscha itd.
Niestety móią, ale nie Dżołhanson tylko Dżohenson. Oglądałam sporo wywiadów z nią i za każdym razem przedstawiano ją właśnie tak jak napisałam. Wyjątkiem był wywiad Keiry Knightley w programie Ellen DeGeneres. Ellen zapytała Keirę o sesję dla magazynu Vanity Fair (ze Scarlett) i oczywiście przedstawiła ją jako Dżohenson, a Keira potem powiedziała to normalnie- Johanson.
No tak, oczywiście, zapomniałam o akcencie ;-) Nigdy nie trafiłam na żaden wywiad ze Scarlett, w którym sama wymawiałaby swoje nazwisko, a ciekawi mnie czy przedstawia się w wersji skandynawskiej czy zamerykanizowanej. Jake mówi o sobie Dżilenhool, ale to trochę inny przypadek niż u Scarlett, bo jego rodzina od pokoleń mieszka w Stanach Zjednoczonych,są całkowicie zamerykanizowani, a ze Szwecją łączy ich tylko pochodzenie, a tata Scarlett jest Duńczykiem, urodzonym w Danii i na pewno nie przedstawia się- "Hej, jestem Karsten Dżoheeenson" ;-X
Podejrzewam, że wedle potrzeb. Czytałam, że ma też duńskie obywatelstwo, więc pewnie gdy jest w Danii przedstawia się Johansson, a w USA- Dżohenson. Sama jestem z rodziny, której nazwisko było zamerykanizowane, z tym, że w piśmie, a nie w mowie, bo moi przodkowie mieszkali przez pokolenia w USA, dopiero dziadek wrócił do Polski i z powrotem zmienił pisownię na polską, dlatego takie sprawy mnie interesują.
Ona ma podwójne obywatelstwo? Jesteś tego pewna? Ja mam również obce nazwisko, które zostało przez część mojej rodziny spolszczone. W efekcie połowa rodziny nazywa się tak, druga połowa tak i bądź tu mądry i pisz wiersze;-)
Pewna nie jestem, ale czytałam o tym w kilku źródłach. Wpisz sobie w google "Scarlett Johansson citizenship", wtedy zobaczysz na ilu stronach podają informację o jej podwójnym obywatelstwie.
Myślę, że najbardziej wiarygodnym źródłem w takich kwestiach jest imdb.com, a tam jest tylko "is of danish descent". Gdyby miała duński paszport, napisaliby to tam. Nawet u jej ojcia napisane jest "is of danish descent", co sugeruje, że urodził się w Danii, wychowywał jednak w Stanach.
na wikipedii jest, że ma dwa obywatelstwa, ciekawa jestem jak jest naprawdę;-) U Viggo Mortensena jest na imdb.com:
"Has dual citizenship, American and Danish, as his father is a Danish citizen and his mother American.". Kurczę, teraz mi dałaś zagadkę do rozwikłania, ale nic, lubię takie;-)
Tam też zdarzają się pomyłki. Przez pewien czas na profilu Joaquina Phoenixa na imdb było napisane, że ma polskie korzenie, co jest nieprawdą, a dużo częściej informacje są po prostu niepełne.A informacje o jej podwójnym obywatelstwie podają nie tylko na wikipedii, ale też na wielu innych stronach. A ojciec Scarlett z tego co wiem na pewno wychowywał się w Danii i ma duńskie obywatelstwo. Jej rodzice poznali się właśnie w Danii i we wszystkich wywiadach ze Scarlett, które czytałam, mówiła, że jej mama jest Amerykanką polsko-żydowskiego pochodzenia, a ojciec Duńczykiem. Nie Amerykaninem duńskiego pochodzenia tylko właśnie Duńczykiem.Zresztą wydaje mi się, że w Danii jest tak samo jak w Niemczech, tzn że obywatelstwo otrzymuje się wraz z urodzeniem, więc jeśli jej ojciec urodziłby się w Danii, ale wychował w USA to i tak miałby podwójne obywatelstwo. A tak na marginesie-zaraz ktoś nas ochrzani za pogaduszki nie na temat na forum Jake'a.
No nie do końca w Niemczech tak jest. Dziecko Turków, które urodziło się w Niemczech musi się zdecydować w dniu swoich osiemnastych urodzin jakie obywatelstwo przyjmuje- niemieckie czy tureckie. Wiem, że jej ojciec jest Duńczykiem. Mój wujek urodził się w Polsce w 1920 roku, w 1944 emigrował do Australii i zarówno on, jak i jego dzieci/wnuki mają tylko i wyłącznie australijskie obywatelstwo.
Mój brat cioteczny urodził się w Niemczech i od razu otrzymał niemieckie obywatelstwo, chociaż rodzice nie są Niemcami(tzn ojciec częściowo jest, ale miał polskie obywatelstwo). Warunkiem jest to, że jedno z rodziców ma prawo stałego pobytu na terenie Niemiec od kilku lat i wtedy dziecko dostaje automatycznie obywatelstwo, a w wieku 18 lat samo decyduje czy chce je utrzymać czy się go zrzec(to obowiązuje nie tylko w przypadku Turków). Ale teraz mówimy o dzieciach obywateli innego kraju, które urodzą się np w Niemczech , a ojciec Scarlett jest dzieckiem Duńczyków, więc obywatelstwo otrzymał od razu automatycznie przy urodzeniu.
Namieszałam w tym ostatnim zdaniu. Chodziło mi o to, że ojciec Scarlett jako dziecko Duńczyków automatycznie dostał obywatelstwo duńskie, skoro urodził się w Danii.
Nie wątpię w to, że jej ojciec ma, niekoniecznie jednak ona musi mieć jako osoba mieszkająca i urodzona w Stanach. Z tym stałym pobytem w Niemczech i automatycznym obywatelstwem to też nie tak do końca ( a Turków podałam jako przykład, nie miałam na myśli, że tylko ich to dotyczy). Przepisy zmieniają się dość często, jako że Niemcy sami się zamotali, wpuszczając do siebie za dużo obcokrajowców w latach 60-dziesiątych.