W ratuszu trwa wielka uczta. Wszyscy goście już tu są. Kucharz-gapa spalił jednak pieczeń! Na szczęście długie przemowy burmistrza są pewną szansą. Strażnik musi tylko prędko znaleźć coś, co można by podać do stołu. Tymczasem koziołki, jedyna pociecha ubogiej wdowy chudziny, nie przeczuwając nic złego, pasą się spokojnie w ogródku. Ciekawe w jaki sposób bystre, rogate stworzonka wydostaną się z tarapatów.
Jeden duży, drugi mały. Jeden, wczepiony w bocianie skrzydła, leci prosto do gniazda umieszczonego na wysokim dachu. Drugi stara się jak najprędzej umknąć zbójom. Tylko co robi w kominie leśnej chatki? I do czego może się przydać dziura w podłodze… Droga dwóch Michałów do kina w Pikutkowie obfituje w niewiarygodne zdarzenia. Czy dowiedzą się, kto jest bohaterem sensacyjnego filmu, na który zmierzają z takim zapałem?