Na lotnisku w Addis Abebie tragarze wyładowują worki z żywnością dla głodującego kraju, a w tym samym czasie do innych samolotów ładowana jest... żywność na eksport. Od obserwacji takiej sceny Joakim Demmer rozpoczął siedmioletnie, jak miało się okazać, filmowe dochodzenie w sprawie wielkich zagranicznych inwestycji w etiopską ziemię. "Martwe osły nie boją się hien" to wytrawny polityczny thriller, zachowujący jednocześnie najwyższe standardy dokumentalnej rzetelności. Demmer odsłania przed nami świat, w którym saudyjscy inwestorzy i skorumpowane etiopskie władze, wykorzystując finansowe wsparcie Banku Światowego, siłą wysiedlają całe społeczności, spychając drobnych rolników w zależność od pomocy humanitarnej i inicjując błędne koło przemocy. Brutalne represje spotykają niezależnych dziennikarzy i obrońców dewastowanego środowiska.
Dwie kobiety, z których jedna przygotowuje się do powrotu do Finlandii, rozmawiają o swojej przyjaźni oraz pracy promującej edukację seksualną i równość płci w Ugandzie.
Maarit urodziła się jako mężczyzna. Pewnego dnia przez przypadek zostaje wzięta za psychoterapeutkę i rozpoczyna sesję mężczyzny w kryzysie małżeńskim.
Pod koniec XX wieku jednym z głównych problemów Chińskiej Republiki Ludowej stało się zrównoważenie rozwoju gospodarki z wymogami ekologii. Doskonałym rozwiązaniem wydał się pomysł masowego zalesiania gruntów. Dziś - jak pokazują statystyki - Chiny sadzą rocznie 2,5 raza więcej nowych drzew niż wszystkie pozostałe kraje świata łącznie. Film Miki Koskinena udowadnia, że pod pozorami tej troski o ekologię, kryją się stare totalitarne metody działania. Chiny oraz współpracujące z nimi zachodnie firmy (m.in. fińskie Stora Enso, światowy gigant branży celulozowo-papierniczej) w ramach "zazielenienia" swojego wizerunku, prowadzą działalność wyniszczającą dla środowiska i jego mieszkańców. Jej najbardziej wyrazistymi przejawami są inwazja eukaliptusa (którego niezwykle szybki wzrost jest ważniejszy niż ogromne szkody, jakie czyni dla ekosystemu) oraz brutalne przesiedlenia lokalnej społeczności. Prawdziwe oblicze chińskiej polityki zdradza również kafkowska sytuacja, w której znalazł się sam reżyser filmu. Od początku otoczony przez deklarujących pomoc i wsparcie urzędników, nie może uczynić nawet jednego samodzielnego kroku, stając się mimowolnie więźniem hotelu "Red Forest".
Nauczyciel literatury traci pracę i popada w alkoholizm. Aby zdobyć pieniądze na alkohol sprzedaje magnetofon nastoletniego syna. Ten odkupuje go z komisu za podrobiony przez siebie banknot 500 euro. To zdarzenie pociąga za sobą lawinę wypadków, które dramatycznie zmieniają życie wielu ludzi.