można chyba podsumować jako 'dwójka gniewnych ludzi w samochodzie'. Zasadniczo raczej wymęczyło, ale ten schwarzeneggerowski look Bridgesa... no, nieźle.
miałam stary odruch: dlaczego oni do diaska nie zamkną drzwi? Chyba łatwiej, niż liczyć ludzi dookoła... Widziałam może ze dwa filmy, gdzie naprawdę i porządnie zamykają drzwi.
jest absolutnie niedocenianym romansem paranormalnym w filmografii Bridgesa. Pan, który próbuje dogadać się ze zmarłym facetem swojej narzeczonej tuż przed ślubem - taka sytuacja po prostu musi zaowocować paroma wariackimi momentami.
to 'Przyjdzie na pewno' jest dobrym filmem do tego. Młodziak siedzący na szpilkach wśród starych facetów, którzy wypili tyle bimbru, że już im wszystko właściwie wisi i powiewa, nawet, jak coś gryzie w tyłek.
Jeff przypomniał mi w dziwny sposób Kennetha Branagha. Nie pytajcie mnie, jak jeden facet może przypominać Schwarzeneggera, Depardieu i Branagha. Nie mam pojęcia. Ale w sumie to chyba na aktorski plus.
i 'Ostatniego amerykańskiego bohatera' łączy wątek dłubania w samochodach, chociaż pierwszy bohater ma ciągoty hippisowskie, a drugi lubi zarobić kasę.
w lodówce w filmie 'Nazajutrz' - to coś dla mnie. Majonez jest dobry do wszystkiego. Nawet, jeśli nie trzymam jednocześnie taniego wina w ilościach hurtowych.
to jeden z ulubionych patentów Bridgesa, zdaje się. Koleś chlapie się jak ryba, Lewis Tater z 'Hollywoodzkiego kowboja' zostaje przyłapany w wannie, 'Texasville' zaczyna się w balii...
gdyby komuś 'Lolly-Madonna XXX' kojarzyło się cokolwiek świńsko, oznajmiam po seansie, że wątków świńskich w filmie brak. Są różne inne atrakcje, typu wystrzeliwanie całego stada koni i gwałt, ale nie porno.
w standardowym horoskopie jest ognisty Strzelec (jak ja, zamiłowanie do improwizacji), a w chińskim ziemny Bawół (jak moja matka, solidna robota). Zestawienie dosyć wybuchowe, ale można.
nie należy chyba jednak traktować zbyt serio, pomimo etykietki thrillera. Zwłaszcza pewna scena erotyczna jest tak przerysowana, że wchodzi w groteskę. No i te czołgi na poligonie... Czort. W każdym razie Bridges zabójczo przystojny.
Pomimo tego, że nasi zalecają odmieniać wszystko, co się da, tutaj pozostałabym przy formie 'Big Lebowskiego'. Odmiana 'Biga' sugeruje, że chodzi o imię, natomiast film wyraźnie wskazuje na przymiotnik, 'ten duży Lebowski'.