Swobodnie korzystając z wolności twórczej, jaką oferuje gatunek mockumentary, Jim Finn czyni z "Idei Dżucze" radykalną komedię, absurdem dorównującą pretensjom doktryny "Wielkiego Wodza" Kim Ir Sena do wielkości. Rozwijając ideologię Dżucze, następca Kim Ir Sena, "Drogi Przywódca" Kim Dzong Il napisał między innymi traktat z oficjalnymi wskazówkami dla filmowców. Jim Finn przeplata zrealizowany według tych wskazówek eksperymentalny film science-fiction z historią południowokoreańskiej artystki wideo na rezydencji artystycznej w KRLD (porwanej na Północ przez służby specjalne?), urozmaicając swoje dzieło wyborną selekcją fragmentów północnokoreańskich filmów fabularnych oraz lekcjami angielskiego - kapitalistycznego (według słuchowisk "Głosu Ameryki") i socjalistycznego (według rozmówek koreańsko-angielskich). Ten "błyskotliwy gwałt na propagandzie" ("Variety") ma do tego formę dokumentu muzycznego, utrzymanego w dziarskim rytmie optymistycznych piosenek o świetlanej przyszłości.
Amerykański scenarzysta i reżyser Jim Finn w swoim mockumencie Interkosmos tworzy świadectwo apokryficznego wschodnio-niemieckiego projektu kosmicznego z lat 70. XX wieku. Finn przeplata nagrania z kronik filmowych (udające prawdziwe) z rozbudowanymi numerami muzycznymi. W tym kontekście reżyser przedstawia rodzący się romans mężczyzny i kobiety - Sokoła (Finn) i Mewy (Nandini Khaund) - którzy w pewnym momencie wybuchają w płomiennym wykonaniu "The Trolley Song" z Meet Me in St. Sama struktura filmu jest luźna, swobodna i epizodyczna; Finn zabarwia obrazy na pomarańczowo, aby stworzyć nostalgiczny nastrój.