Druga cześć "Amerykańskiego Graffiti" George'a Lucasa. Film wciąż jest mocno zachowany w klimacie lat 60. z muzyką na czele. Steve i Laurie są już po ślubie, Debbie i Carol wstąpiły do dzieci kwiatów za sprawą charyzmatycznego piosenkarza rockowego - Newta. John zaś wciąż ścigałby się swym gratem. Druga część filmu nie ma już tak spójnego scenariusza jak pierwsza. Wątki z pierwszej części stają się tylko kolejnymi epizodycznymi scenami.
W niewielkim, kalifornijskim miasteczku grupa nastolatków spędza ostatnią noc przed rozpoczęciem nauki w college'u. Każdy z nich pragnie przeżyć coś niezwykłego.
Reżyser filmów dokumentalnych Bob Saunders (Robert Culp) wraz z żoną Carol (Natalie Wood) udaje się - na potrzeby swojego najnowszego filmu dokumentalnego - na eksperymentalną terapię grupową. Tuz po powrocie do Los Angeles, już jako zupełnie "nowi ludzie" próbują przekonać i nauczyć parę swoich najbliższych przyjaciół (Dyan Cannon i Elliot Gould) głównej zasady terapii - nie ukrywania swoich prawdziwych uczuć. Przyjęcie takiej zasady powoduje w życiu codziennym kilka zaskakujących, śmiesznych i nieoczekiwanych zdarzeń.