Oglądam go właśnie w Turbulencjach i nie mogę przestać widzieć w nim tego polskiego aktora. A że chłop się źle kojarzy (wraz z szanowną małżonką), to obrzydza mi serial ;)
Po obejrzeniu "Dawno, dawno temu" i "Turbulencji" stwierdzam, że jeżeli ten pan gra w jakiejś realizacji, to spokojnie można sobie odpuścić. Szkoda, bo ma warunki i można by się spodziewać dobrego aktorstwa, może kiedyś dostanie rolę dramatyczną, a nie tylko mydlane opery (operetki?).
Nie wiem, czy to wina twórców serialu „Once upon a time” czy przez jego grę aktorska, lecz od 4 sezonu zaczął mnie bardzo denerwować. Ciężko mi było przejść przez odcinki w których omawiana była jego historia.