Clay jest w dołku. Nie wie, jak uporać się ze zdradą ukochanej żony, rutyna pracy w biznesie też daje o sobie znać, a w dodatku nieprzerwanie zmaga się z problemami tożsamościowymi. Jest - jak sam mówi - "zbyt czarny dla białych i zbyt biały dla czarnych". Poznajemy go, gdy na kozetce terapeuty małżeńskiego znów wybiera duszenie emocji w sobie. Terapeuta ma dla niego propozycję: niech przeczyta sztukę teatralną "The Dutchman" z 1964 r., odnajdzie w niej siebie i odpowiedzi na trapiące go pytania. Clay zbywa tę propozycję uśmieszkiem politowania - spieszy się na kolejne spotkanie. W nowojorskim metrze przysiada się do niego wysoka, piękna i rudowłosa Lula. Kobieta pewna siebie, bezpruderyjna i ze złymi intencjami. Zaczyna się szybki zjazd do piekielnych czeluści, przy którym perypetie Michaela Douglasa z "Fatalnego zauroczenia" to żucie gumy Turbo w czasie wakacji u babci.
Świat przeżywającego kryzys wiary kantora zostaje wywrócony do góry nogami, gdy jego dawna nauczycielka muzyki wkracza w jego życie jako dorosła kandydatka do bat micwy.
Młoda para z Brooklynu wyjeżdża do domku w głuszy, by nawiązać ze sobą głębszą więź. Odłączeni od telefonów oraz Internetu nie wiedzą, że Ziemia została zaatakowana.
Cierpiącego na demencję pisarza odwiedza córka, która przygotowuje ojca do wizyt lekarskich. Tymczasem Leo nekają wspomnienia tragedii z Meksyku i załamanie nerwowe.
Braden King sięga po powieść Cartera Sickelsa, by ukazać górnicze miasteczko, dla którego czas nie był łaskawy. Podobnie jak dla Cole’a, chwytającego się jakiegokolwiek zajęcia. Choć lubi opiekować się starszymi, osamotnionymi ludźmi, to jego pomoc nie zawsze wynika tylko z dobrego serca - odkupując od nich leki, Cole stara się dyskretnie zarobić trochę pieniędzy. Mimo to szybko okazuje się, że wielu chętnie przejęłoby jego "biznes". Także dlatego, że na coś lepszego raczej nie mają tu co liczyć.
Film o toksycznej męskości, późnym ojcostwie i walce z prywatnymi demonami. Poruszający portret artysty, ale też jeden z najodważniejszych filmowych dzienników intymnych.
Peter jako akustyk wnętrz pomaga klientom wyeliminować niekorzystnie wpływające na nich dźwięki. O pomoc do niego zwraca się Ellen, samotna kobieta nękana chronicznym zmęczeniem.
Nora Pancowski od trzydziestu pięciu lat jest naczelniczką poczty w Colewell. Kiedy okazuje się, że placówka ma być zamknięta, kobieta musi wybrać między zmianą pracy, a przejściem na emeryturę.
Dziesięć lat po skończeniu liceum niegdyś popularny w szkole Billy Green (Adam Pally) wraca do rodzinnego miasta na Święto Dziękczynienia, by odnowić kontakt z dawnymi kolegami oraz ze swoją byłą dziewczyną, Karą (Rachel Bloom). Niestety Kara spotyka się z wyśmiewanym niegdyś Lowellem (Vincent Kartheiser), który został cenionym aptekarzem w mieście. Billy zaczyna podejrzewać, że Lowell skrywa pewną tajemnicę i postanawia udowodnić, że zabił on własną matkę… Czy okaże się to prawdą, czy Billy będzie jedynie zazdrosnym kretynem, pragnącym odzyskać dawną popularność?
Komedia o kiepskich fryzurach, dojrzewaniu, społecznie niedostosowanych członkach rodziny, zmieniających życie trwałych ondulacjach i marnej jakości perukach.
Francine poznajemy w chwili, gdy opuszcza więzienie. Ile czasu tam spędziła i za co, nie wiadomo. Po wyjściu na wolność próbuje zacząć żyć na nowo. Nie jest w stanie dłużej utrzymać jednej pracy, w stosunku do nowo poznanych osób zachowuje dystans. Na bycie sobą pozwala sobie wyłącznie wtedy, kiedy tańczy i gdy przebywa ze zwierzętami. Francine jest przepełniona miłością, wręcz obsesyjną, która determinuje jej życie. Brian M. Cassidy i Melanie Shatzky wykorzystali w swoim debiucie podejście dokumentalne, co uwiarygodniło postać głównej bohaterki. Dalecy od zamiaru stworzenia filmu psychologicznego czy społecznego, skupili się na uchwyceniu chwili. Grająca główną rolę Melissa Leo, zdobywczyni Oscara za film "Fighter", była jedyną profesjonalną aktorką na planie. Jej Francine hipnotyzuje. Zmusza widza do współuczestnictwa, sprawia, że na drugi plan schodzi potrzeba analizy i interpretacji. Nieczęsto zdarza się w kinie, że choć o głównym bohaterze nie wiemy prawie nic, to jednocześnie jesteśmy z nim tak blisko.