Karol Strasburger

Karol Edward Strasburger

[{"id":6,"name":"actors","above5p":true,"career":{"name":"aktor"},"ranking":{"name":"Ról aktorskich","link":"/person/ajax/roles/8883/6","url":"/ranking/person/actors/male"},"rating":{"count":5048,"rate":7.162242472266244,"desc":"ocen","profession":"gry aktorskiej"}},{"id":22,"name":"guest","above5p":false,"career":{"name":"gościnnie"},"ranking":{"name":"Występów gościnnych","link":"/person/ajax/roles/8883/22","url":"/ranking/person/guest"},"rating":{"count":284,"rate":6.96830985915493,"desc":"oceny","profession":"gry aktorskiej"}},{"id":21,"name":"himself","above5p":false,"career":{"name":"we własnej osobie"},"ranking":{"name":"Występów","link":"/person/ajax/roles/8883/21","url":"/ranking/person/himself"},"rating":{"count":62,"rate":7.064516129032258,"desc":"oceny","profession":"występów osoby"}},{"id":20,"name":"voices","above5p":false,"career":{"name":"aktor dubbingowy"},"ranking":{"name":"Ról głosowych","link":"/person/ajax/roles/8883/20","url":"/ranking/person/voices"},"rating":{"count":30,"rate":6.9,"desc":"ocen","profession":"gry aktorskiej"}}]
7,2
5 048 ocen gry aktorskiej
powrót do forum osoby Karol Strasburger
  • Blondynka przychodzi do sklepu, chce kupić pastę do butów.
    – Dzień dobry.
    – Dzień dobry pani.
    – Chciałam prosić o pastę do butów.
    – Ale do jakich?
    – Numer 39.

    Data emisji: 17 listopada 2012

    Chuck Norris ma takie włosy na klacie, że jego włosy na klacie też mają włosy na klacie.

    Data emisji: 15 grudnia 2012

    – Co to jest autosugestia?
    – Jest to sugerowanie komuś, że ma auto.

    – Co to jest kałuża?
    – Kałuża „po wojskowemu”, to jest akwen wodny bez znaczenia strategicznego.

    Do jednej z rodzin miała przyjechać ciocia w odwiedziny. Jasio, najmłodszy synek przywitał ją w drzwiach i mówi:
    – Ciociu, fantastycznie, że jesteś. Tato będzie szczęśliwy.
    – A dlaczego tak sądzisz, Jasiu?
    – Wczoraj wieczorem powiedział, że jeszcze cioci do szczęścia brakuje.

    Do szkoły przychodzi ojciec zapytać jak się uczy jego syn. Pyta nauczycielki:
    – Jak tam mój syn Janek?
    – Robi bardzo duże postępy.
    – Bardzo się cieszę. Mogę się dowiedzieć w jakiej dziedzinie?
    – W podrabianiu pańskiego podpisu.

    Data emisji: 23 lutego 2013

    Do szpitala trafia facet cały poobijany, posiniaczony. Lekarz pyta:
    – Wypadek samochodowy?
    – Tak.
    – Co, za szybko pan jechał?
    – Nie. Za wolno szedłem.

    Data emisji: 6 kwietnia 2013

    Dwaj starsi panowie poszli na pole grać w golfa. Z tym, że jeden miał kłopoty ze wzrokiem, no bo to już nie ten wiek, więc mówi:
    – Stary, jak ja strzelę, to znaczy uderzę w piłkę, to obserwuj gdzie ona poleciała, bo ja już tak nie do końca widzę.
    Dobra, ok, oddał strzał, piłka poleciała. I mówi:
    – No i co, widziałeś?
    – Tak, widziałem.
    – No to gdzie?
    – Ale już zapomniałem.

    Dwóch żołnierzy wywiadowców szło przez las, nagle natrafili na ślady nieprzyjaciela. Jeden z nich, starszy stopniem mówi do młodszego:
    – Słuchajcie szeregowy, idźcie po tych śladach i zobaczcie, dokąd nieprzyjaciel poszedł.
    – A pan, panie kapralu?
    – Ja sprawdzę, skąd przyszedł.

    Data emisji: 1996 (wydanie specjalne z udziałem Marcina Dańca i kabaretu OTTO), sierpień 2011

    Facet dzwoni do adwokata, mówi:
    – Panie, muszę rozejść się z żoną, pan mi załatwi ten rozwód.
    – O co chodzi?
    – Panie, moja żona całymi wieczorami szwenda się po knajpach.
    – Co pan powie? A co, pije?
    – Nie. Za mną łazi.

    Data emisji: 15 grudnia 2012

    Jeden z panów udał się w podróż statkiem. Rozpoczął się sztorm, trochę huśtało. Podchodzi steward i mówi:
    – Przepraszam, czy szanowny pan sobie życzy posiłek do kajuty, czy też zje go pan w restauracji?
    – Wie pan co, niech pan od razu wyrzuci za burtę.

    – Kiedy mężczyzna mówi do rzeczy?
    – Kiedy otwiera damską szafę.

    Małżeństwo idzie ulicą, nagle się pokłóciło. Mąż mówi do żony:
    – Ty nic nie znaczysz.
    – Jak to?
    – Udowodnię ci zaraz.
    Wezwał taksówkę, taksówka przyjechała, zapytał:
    – Panie kierowco, ile musiałbym zapłacić za przejazd?
    – 10 zł.
    – A z żoną?
    – Też 10 zł.
    – Widzisz, nic nie znaczysz.

    Data emisji: 21 października 2012

    Mistrza fortepianu zapytał dziennikarz:
    – Mistrzu, czy to prawda, że mistrzem trzeba się urodzić?
    – Drogi panie – powiedział mistrz. – Jeżeli ktoś się nie urodzi, nie może zostać pianistą.

    Młoda para wyjechała sobie na wycieczkę zagraniczną, parę groszy mieli. W hotelu sobie siedzą, i nagle ta młoda dziewczyna krzyczy:
    – Kaziu, zobacz, mysz! Weź coś zrób, dzwoń na recepcję, bo ty znasz angielski, ja nie umiem.
    No to Kazik wziął za słuchawkę i dzwoni:
    – Hello? I'm calling from room fifteen...
    Ona mówi:
    – Co gadasz?
    – No, mówię że z piętnastki dzwonię.
    – Aha.
    – Do you know a film „Tom and Jerry”?
    – Yes, yes, I do.
    – OK. Jerry's here.

    Otóż młody człowiek, zaraz po studiach, przyszedł do firmy, gdzie miał rozpocząć swoją pierwszą pracę. Rozmawia z panią w kadrach o finansach. Pani mówi bardzo uprzejmie:
    – Na początku będzie pan zarabiał niewiele, tylko 600 złotych miesięcznie. Ale oczywiście później będzie pan zarabiał znacznie więcej.
    Młody człowiek się zastanowił i powiedział:
    – Dobrze, to ja przyjdę później.

    Pod sklepem kobieta spotyka biednego człowieka, który mówi:
    – Mogłaby mi pani dać trochę pieniędzy? Na chleb nie mam.
    Kobieta dała, po czym jego pyta:
    – A do pracy dlaczego pan nie pójdzie?
    – Bo nie ma w tym kraju pracy z moimi kwalifikacjami.
    – A kim pan jest?
    – Torreadorem.

    Data emisji: 23 grudnia 2012

    Przybiega leśnik do leśnika, zdenerwowany i mówi:
    – Stasiek, widziałem, jak dzik zaatakował twoją żonę.
    – Jak ją zaatakował, to niech się teraz broni.

    Data emisji: 2 grudnia 2012

    Przychodzi facet do lekarza i mówi:
    – Panie doktorze, mam bardzo poważne kłopoty z pamięcią. Czy mógłby mi pan jakoś pomóc?
    – Oczywiście, ale proszę powiedzieć, w jaki sposób to się objawia.
    – Bardzo często zapominam, że mam żonę.

    Przychodzi facet na policję, żeby zgłosić włamanie.
    – Co zginęło?
    – Tylko telewizor.
    – A kiedy to było?
    – W niedzielę, po południu.
    – I co nikogo nie było w domu?
    – Była cała rodzina, ale akurat jedliśmy zupę.

    Przychodzi piosenkarka do lekarza i mówi:
    – Panie doktorze, mam problem z gardłem, nie mogę śpiewać.
    Na to lekarz:
    – Musi pani wypijać co najmniej dwa jajka dziennie.
    – Ale ja nie znoszę jajek.
    – Ma pani jajka wypijać, a nie znosić.

    Data emisji: 27 października 2012

    Pułkownik przyjechał do wojska sprawdzić, czego żołnierze się nauczyli. Zarządził zbiórkę, ustawił w szeregu, stanął przed szeregiem, popatrzył po żołnierzach i mówi:
    – Ty w czerwonym na końcu, podejdźcie tutaj.
    Asystent mówi:
    – To jest hydrant.
    – Nie pytałem o nazwisko. Wystąp!

    Rozmawia dwóch znajomych:
    – Moim nowym hobby jest wędkarstwo.
    – A moim kinematografia. Moja żona często chodzi do kina.

    Data emisji: 24 lutego 2013

    Rzecz dzieje się w kościele. Młoda dziewczynka pyta mamę:
    – Mamo, dlaczego pani młoda jest ubrana tak na biało, pięknie?
    – Bo chce pokazać, jaka jest szczęśliwa.
    – Mamo, a dlaczego pan młody jest ubrany na czarno?

    Scena domowa. Mąż po pracy wraca do domu zadowolony, ale zmęczony, żona w domu. Siada przy stole, pyta:
    – Kochanie, wróciłem. Co mamy dzisiaj na obiad?
    – Nic nie mamy.
    – Jak to nic nie mamy?
    – Nic.
    – Wczoraj też nic nie było.
    – Bo ja ugotowałam na dwa dni.

    Data emisji: 2 marca 2013

    Sierżant prosi do siebie szeregowca:
    – Szeregowy Głąb, do mnie na sekundeczkę... Powiedzcie mi taką rzecz: w jakiej temperaturze wrze woda?
    – No, obywatelu sierżancie, w temperaturze 90°C.
    – Dureń, Głąb, jesteście.
    – Tak jest, przepraszam... mnie się pomyliło z kątem prostym.

    Data emisji: 1995

    Świeżo upieczona kierowca dzwoni na policję:
    – Panie władzo, chciałam zgłosić kradzież. Zostałam okradziona. Ukradziono mi kierownicę, deskę rozdzielczą, wszystkie zegary i wszystkie pedały jaki miałam z przodu.
    Rozłącza się, za chwilę znowu dzwoni:
    – Bardzo przepraszam, to był mylny meldunek. Usiadłam z tyłu.

    Data emisji: 8 grudnia 2012

    Turysta chce wyjechać z Polski, lecz nie wie dokąd. Udaje się zatem do biura podróży. Zasiadłszy przy biurku informatora, rozważa różne możliwości. Wreszcie zniecierpliwiony urzędnik radzi niezdecydowanemu petentowi:
    – Tam w kącie jest stolik z globusem. Proszę podejść i wybrać sobie jakiś kraj.
    Turysta pochyla się nad stolikiem, długo rozmyśla, a potem zwraca się do urzędnika:
    – Żaden z tych krajów mi nie odpowiada. Może mi pan pokaże jakiś inny globus.

    Data emisji: 27 lipca 1997

    U nas jest fajnie, artysta lub zawodnik się przedstawia, i już są brawa. A w teatrze trzeba się napracować.

    W nocy faceta budzi dzwonek telefonu:
    – Klinika?
    – Pomyłka – facet odkłada słuchawkę i śpi dalej. Po chwili znowu telefon:
    – Klinika?
    – Pomyłka! To nie żadna klinika!
    Za trzecim razem facet wpieniony podnosi słuchawkę, i już chce bluznąć, kiedy słyszy:
    – Halo, Jasiu! To ja, Włodek! No to spotkamy się na tego klinika?

    Wchodzi mały chłopiec do kuchni i mówi:
    – Mamo, zrób mi śniadanie.
    – Słuchaj, to że sypiam z twoim ojcem nie znaczy, że jestem twoją mamą!
    – To jak mam do ciebie mówić? Po imieniu? Tadeusz?

    Wieczorem dwie blondynki patrzą na księżyc. Jedna filozoficznie mówi tak:
    – Krysiu, jak myślisz, tam na górze jest życie?
    – No pewne że jest.
    – A skąd wiesz?
    – Bo tam cały czas pali się światło.

    Data emisji: 10 listopada 2012

    Z marchewką jest tak, że nie rośnie w sadzie, ale za to pomaga wygrać w Familiadzie.

    Zając opowiada na polanie, jak było u lisiczki na imieninach. Zwierzęta usiadły i słuchają. Zając mówi:
    – Słuchajcie, ta lisiczka zawsze mi się podobała. Ten ogon długi, puszysty, fantastyczna. I tak siedzimy tam wieczorem, późno, zwierzęta poszły do domu, ja zostałem sam. W pewnym momencie mówi: „Zając, jesteśmy sami.” „No, no, no.” „Bierz co chcesz.” Zastanowiłem się, rozejrzałem się po pokoju, telewizor wziąłem.
    Zwierzęta się zaśmiały, a on mówi:
    – Co się śmiejecie? Jakbym był z niedźwiedziem, to byśmy jeszcze lodówkę zabrali.

    Data emisji: 24 listopada 2012

    Żona pyta męża:
    – Kochanie, co mi kupiłeś na gwiazdkę?
    – Podejdź do okna, odsłoń zasłony, wyjrzyj przez okno. Widzisz teraz na ulicy ten sportowy samochód?
    – Widzę.
    – No właśnie. W takim kolorze kupiłem Ci rajstopy.

    Data emisji: 5 stycznia 2013

    – Mamo! Co to jest płyn do higieny intymnej?

    – No wiesz synku, on czyści kobiece miejsca.
    – Kobiece miejsca? To czemu on jest w łazience, a nie w kuchni?

    Przychodzi baba do lekarza i mówi:

    – Panie doktorze mam cukrzycę, niedowład prawej ręki, grzybicę, miażdżycę, reumatyzm, skoliozę...
    – Mój Boże, a czego pani nie ma?
    – Zębów, panie doktorze.

    Rzecz się dzieje w domu rodzinnym, dwupiętrowym. Z dołu słychać głos ojca: – Dzieci! Dzieci! Umieram, dajcie mi wodę!
    Z góry głos:
    – Tatusiu, dziś jest pierwszy stycznia. Wszyscy umieramy.

    Młoda pani kierowca, świeżo upieczona. No i ku jej przerażeniu nagle zobaczyła pod samochodem ciemną plamę. Więc dzwoni do serwisu i mówi: – Proszę pana, tragedia jakaś się dzieje, coś czarnego leci mi spod samochodu.
    Na to odpowiedź w słuchawce:
    – To olej.
    Na to pani kierowca odpowiedziała:
    – Aha, czyli mam to olać i w ogóle się tym nie przejmować.

    Data emisji: 10 stycznia 2009

    Mamy różne postanowienia noworoczne, jednym z nich jest odchudzanie. Jest taka pani, która postanowiła się odchudzić. Przyszła w końcu do lekarza i mówi: – Panie doktorze, no ale jakoś mi to nie pomaga.
    – A czy pani je te pastylki, które pani przepisałem?
    – Tak.
    – A ile?
    – No ile, ile... no tak jem dużo, aż się najem.

    Data emisji: 17 stycznia 2009

    Młody człowiek został wezwany do prezesa firmy, w której odbywał staż: – Dobrze pan pracował, wszystko merytorycznie jest ok, z tym, że bardzo wolno pan pracuje. Wolno pan pisze, wolno pan pracuje przy komputerze, wolno mówi i chodzi... Czy jest coś takiego, co robi pan szybko?
    – Jest, oczywiście.
    – Co to jest?
    – Ja się szybko męczę.

    Data emisji: 18 stycznia 2009

    Otóż starszy pan, będący na emeryturze otrzymał od energetyki nieprzyjemny list, że zalega za opłaty za energię elektryczną, że musi zapłacić, ponieważ nie godzi się aby pan w tym wieku nie płacił. Więc usiadł do stołu, wziął kartkę papieru i napisał list do dyrektora: – Szanowny panie dyrektorze, jestem emerytem. Sytuacja jest nie najlepsza jeśli chodzi o pogodę, musimy ogrzewać. Niestety moja emerytura nie wystarcza mi na płacenie wszystkich rachunków, ponieważ otrzymuję rachunki za wodę, za elektryczność, za telefon. W związku z tym, biorę co miesiąc wazon, wkładam wszystkie rachunki i losuję. Te rachunki, które są wylosowane, są płacone. Jeśli jeszcze raz otrzymam od pana list w takim tonie, ostrzegam, że pana rachunki nie będą brały udziału w losowaniu.

    Data emisji: 14 lutego 2009

    Początkujący narciarz stoi na stoku, patrzy lekko przerażony na stok po którym ma zjechać. No i pyta bacy: – Baco, a ten stok to bezpieczny jest?
    A baca mówi:
    – No panocku, no pewnie, że bezpieczny. Dopiero na dole się wszyscy zabijają...

    Data emisji: 28 lutego 2009, 25 marca 2012

    Właściciel kota postanowił sprawdzić, w jakim stopniu jego kot jest mądry, inteligentny. Któregoś dnia wsadził go do samochodu i wywiózł parę ulic poza miejsce zamieszkania – chciał zobaczyć, czy kot trafi z powrotem do domu. Wsiadł w samochód, wrócił do domu, patrzy – kot już jest. Mówi: – No, niesamowite. Rzeczywiście trafia natychmiast. Ale wywiozę go dalej.
    Wsadza go do samochodu, jeździ uliczkami w lewo, w prawo, pojechał za miasto, gdzieś do lasu, za las. W końcu tego kota wyrzucił z samochodu. Po jakimś czasie dzwoni do żony i mówi tak:
    – Cześć Marysiu (bo Marysia była). Kot jest?
    – No jest, oczywiście.
    – Dobra, to daj mi go do telefonu, bo nie mogę trafić do domu.

    Data emisji: 21 marca 2009

    – Baca za szybko samochodem jechał i policjant go spytał, czy ma prawo jazdy. On mówi: – No, nie mam.
    – A jak się nazywacie baco?
    – No, nie pamiętam.
    – A jakiś adres macie?
    – No, mam. Baca.com.pl.

    Data emisji: 21 czerwca 2009

    Baca rozprawę miał, że zabił sąsiada. – Ale baco, jak żeście go zabili?
    Mówi:
    – Synecką go zabiłem.
    – Ale jaką? Wieprzową? Wołową?
    – Nie, kolejową.

    Data emisji: 21 czerwca 2009

    Dwóch młodych ludzi opowiada sobie o wakacjach. Mówi jeden do drugiego: – Stary wyobraź sobie taką sytuację: jadę na wielkim słoniu, rozumiesz?
    – No.
    – Po bokach dwa lwy, rozumiesz?
    – No. No i co dalej?
    – I w tym momencie zabrakło prądu i musiałem zejść z karuzeli.

    Data emisji: 16 sierpnia 2009

    Podchodzi do baru miły człowiek, zasiada na stołku. Kelner pyta: – Co pan pije?
    – Proszę Pana, tak: rano pije na śniadanie zawsze sok pomidorowy, wie Pan? Potem piję kawę i czasami z kolegami piwo, ale to tylko w weekendy.
    – Pan mnie źle zrozumiał. Ja zapytałem, czego Pan chce.
    – Proszę Pana, wie Pan co? Ja chcę tak: ja chcę, proszę Pana, być bardzo zamożnym człowiekiem, mieć dużo czasu i bardzo dużo bym chciał podróżować.
    – To jeszcze raz zadam pytanie: czego by Pan się napił?
    – O, chętnie! A co Pan ma?
    – Widzi Pan, ja mam tak: bardzo dużo kłopotów, wie Pan? Żona mnie rzuciła i czuję się bardzo samotny. Poza tym drużyna, której kibicuję niestety przegrała.

    Data emisji: 22 sierpnia 2009

    Otóż dorastający syn, który już myśli o małżeństwie pyta ojca: – Tato, a powiedz mi, ile kosztuje ślub?
    – Wiesz synku... Trudno mi powiedzieć, ponieważ do dziś płacę.

    Data emisji: 22 listopada 2009

    Dwie kury rozmawiają ze sobą: – Co robi twój stary?
    – A... coś tam grzebie przy samochodzie.

    Data emisji: 22 listopada 2009

    Młody człowiek, nastolatek, miał urodziny. Przyszli dziadkowie. Babcia przyniosła mu sweterek na drutach zrobiony, a dziadek wręczył mu pendrive'a 16 giga. Odbierając prezent młody człowiek powiedział: – Dziadku, bardzo dziękuję za pamięć.

    Data emisji: 24 stycznia 2010

    Rzecz się dzieje na pustyni. Bardzo ciepło. Na wielbłądzie jedzie jegomość, jest mu bardzo gorąco, ledwo wytrzymuje na tym wielbłądzie. I nagle zauważa kątem oka, że z prawej strony wyprzedza go biegacz. W krótkich spodenkach facecik, uśmiechnięty biegnie i bardzo dobrze mu to idzie. I wyprzedził go bardzo mocno, więc lekko się zdenerwował tym faktem. Spotkali się w oazie na takim postoju. Patrzy, jest ten gość! – Podejdę, zapytam, jak on to robi, że ma szansę tak biec w takim klimacie – myśli.
    Podszedł i mówi:
    – Proszę pana, mnie jest na wielbłądzie gorąco. A pan mnie wyprzedza biegiem?
    A on mówi:
    – Proszę pana, bo jest taka zasada: im się szybciej biegnie, tym bardziej wiatr chłodzi i wtedy jest chłodniej. Więc zasada jest taka: im szybciej, tym chłodniej, rozumie pan?
    – No rozumiem – mówi. Spróbuję – myśli sobie.
    Wsiadł na wielbłąda, wziął jakąś gałąź i pogania tego wielbłąda. I ten wielbłąd galopem, galopem, coraz szybciej, coraz szybciej. Aż w końcu przewrócił się i padł. I on tak stoi, patrzy sobie na tego wielbłąda i myśli:
    – Cholera, chyba zamarzł...

    Data emisji: 27 lutego 2010

    Dwóch narciarzy rozmawia o kaskach. Ten który ma kask, mówi do tego drugiego, który w czapce takiej jest, normalnej takiej, w jakiej się chodzi po ulicy: – Chłopie, dlaczego ty w czapce jeździsz, to jest niebezpieczne, trzeba mieć kask.
    A on mówi:
    – Co ty mi będziesz gadał. Ja na dziesiątym piętrze mieszkam. Ja zrobiłem test: wszedłem sobie na to dziesiąte piętro, miałem w ręku kask i miałem tę czapkę moją. I wyobraź sobie, chłopie, tak: rzuciłem ten kask na ziemię, to się roztrzaskał w drobny mak, a czapkę rzuciłem – jest cała. No, więc co jest bezpieczniejsze?

    Data emisji: 6 marca 2010

    A co blondynka zajrzy do lodówki, to się tam świeci światło. I ono cały czas się świeci i ona nie wie dlaczego.

    Data emisji: 7 marca 2010

    Rzecz się dzieje w górach, na hali gazda wyszedł ze swojej chałupy. Patrzy, a tu artysta malarz jakiś siedzi maluje obraz. Tak mu się przygląda, przygląda. Po jakimś czasie mówi do niego: – Panocku, no tak piknie malujecie. Hej, no, ale tak patrzę, tak se myślę, ile to człowiek się musi namęczyć, jak nie ma aparatu.

    Data emisji: 14 marca 2010

    Dwie sąsiadki spotkały się przed domem na ulicy i jedna do drugiej mówi: – Sąsiadko, ale pani mąż bardzo ładnie wygląda w tym nowym garniturze.
    A ona mówi:
    – Droga sąsiadko, to nie jest nowy garnitur. Tylko to jest nowy mąż.

    Data emisji: 16 maja 2010

    Dwóch mężów rozmawia w kawiarni na temat żon. Jeden mówi, że strasznie się boi, jak żona wraca i już nawet na schodach się denerwuje, że będzie miała do niego jakieś pretensje, a drugi mówi: – Wiesz co, ja wcale się nie boję żony, tylko nie wiem jeszcze jak jej to powiedzieć.

    Data emisji: 22 maja 2010

    Radiowóz rozpędzony, pędzi i wpada na drzewo. Wychodzi dwóch policjantów i jeden do drugiego mówi: – Stasiu, tak szybko na miejscu wypadku tośmy chyba nigdy nie byli.

    Data emisji: 5 czerwca 2010

    Dzwonek do drzwi, gospodyni otwiera, stoi menel przed drzwiami i mówi: – Proszę pani, czy pani mogłaby mi kawałek chleba użyczyć?
    – Wie pan, bardzo dobrze się składa, bo akurat wczoraj były u nas imieniny i nawet mamy kawałek tortu, to ja pana chętnie poczęstuję.
    – Nie, wie pani, chleb wystarczy.
    – Nie, dlaczego, tort na pewno będzie bardzo fajny. Dostał ten kawałek tortu, podziękował. Odchodząc na schodach mruczy pod nosem:
    – Ciekawe, cholera jak ja przez to dziadostwo denaturat przesączę.

    Data emisji: 12 czerwca 2010

    Pytanie: Jakim samochodem jeździ Ringo? Starem.

    Data emisji: 10 lipca 2010

    Baca siedział sobie w Morskim Oku na kamieniu. Turyści przychodzili no i pytali. Jedni z turystów zapytali go: – Baco a co wy tak siedzicie na tym kamieniu, co wy tu robicie?
    – A ja se tak ryby łowię
    – Jak wy łowicie ryby, jak wędki nie macie?
    – No bo ja łowię na lusterecko.
    – A jak to się na takie lusterko łowi?
    – Powiem wam jak mi flaskę jedną dacie. No to poszli, kupili mu flaszkę. Baca mówi:
    – Teraz wam powiem. Wkładam lusterecko do wody, pstrąg podpływa, przegląda się w tym lusterecku, wtedy ja wyjmuje ciupaskę i go w łeb. No i mam rybkę.
    – No a dużo tych rybek macie tak w ciągu dnia?
    – Do tej pory jesce nie miałem żadnej, ale mam jakieś pięć flaszek dziennie.

    Data emisji: 24 lipca 2010

    Dwaj koledzy rozmawiają. Jeden mówi tak: – Wiesz co, stary? Normalnie wczoraj widziałem w telewizji, mówili, że pandy to mają 16, a podobno rekiny to mają 100, a ludzie mają 32 zęby. Wiesz co, ja się tak zastanawiam, czy ja przypadkiem nie jestem panda.

    Data emisji: 14 sierpnia 2010

    Podejrzana para (małżeństwo można byłoby wnioskować) siedzi przy pustym stole. Zaniepokojona kobieta mówi do męża: – Wiesz Stasiu, strasznie niepokoję się o tego naszego syna. Ciekawe, czy on zdał, bo już od godziny go nie ma. A powinien być.
    – Nie martw się Marysiu, zdał na pewno. To jest zdolny chłopak.
    Po godzinie mówi:
    – Ale wiesz, tak się denerwuję. Dwie godziny, a go nie ma. No naprawdę... Czy on na pewno zdał?
    – Zdał na pewno, nie przejmuj się.
    Wchodzi syn.
    – No i jak? Jak? Jak Krzysiek? Zdałeś?
    – Zdałem matka, pewnie, że zdałem. Tylko mi jednej nie przyjęli, bo szyjka była obtłuczona.

    Data emisji: 22 sierpnia 2010

    Synek pisze do rodziców list z wakacji: Kochani Rodzice,
    Bardzo dobrze wszystko, nie martwcie się o mnie, dużo leżakuję i dużo piję płynów. Wszystko jest okej. PS. Napiszcie mi, co to znaczy epidemia?

    Data emisji: 28 sierpnia 2010

    Otóż nauczycielka w szkole zapytała dzieci, co w ciągu ostatniego tygodnia ciekawego w ich rodzinach, domach się zdarzyło. No więc Jasio podniósł rękę i mówi: – Ja pani profesor chciałem opowiedzieć!
    – No właśnie, co tam Jasiu u ciebie?
    – U nas tydzień temu tato nasz wpadł do studni.
    – O Boże kochany! Ale mam nadzieję już wszystko w porządku?
    – Tak, chyba jest już wszystko w porządku. Bo właśnie wczoraj przestał prosić o pomoc.

    Data emisji: 4 września 2010

    Rzecz się dzieje oczywiście w cyrku. Na arenę wychodzi iluzjonista i mówi tak: – Proszę państwa, za chwilę będzie fantastyczny numer. Osoba, która tu na scenie się pojawi, po moim zaczarowaniu kompletnie zniknie. Jeżeli ktoś z państwa jest zainteresowana, zapraszam kogoś z widowni.
    I tak w jednym z ostatnich rzędów jest jakieś zamieszanie, jakiś facet tam coś mówi do kobiety:
    – No Maryśka, no Maryśka, mówię ci, no...
    – A proszę bardzo, czy pan jest zainteresowany? Prosimy pana bardzo tutaj do nas!
    A on mówi:
    – Nie, nie, to nie o mnie. Zaraz moja żona zgłosi się na ochotnika.

    Data emisji: 11 września 2010

    Na lekcji fizyki nauczycielka pyta Jasia: – Jasiu, proszę mi powiedzieć, co to jest próżnia?
    A on mówi:
    – Próżnia? Tak, tak wiem oczywiście. Nie wiem, jak to powiedzieć pani profesor. No ale mam to w głowie.

    Data emisji: 12 września 2010

    Otóż facet przychodzi do lekarza zmartwiony, schorowany. I mówi tak: – Panie doktorze, mam duży problem. Strasznie boli mnie wątroba, ale to strasznie.
    – A wódkę pan pije?

    Data emisji: 18 września 2010

    Mama z pięcioletnim małym chłopcem wyjechała w góry na wakacje. Przebywali nad Dunajcem. Mama troszkę bała się przejść, a musieli przejść na drugą stronę tej rzeki. No i siedział góral gdzieś nad tą rzeką. Mama podeszła i mówi: – Baco, a pomoglibyście tak przejść Jasiowi na drugą stronę? Bo ja tak się boję troszeczkę.
    On mówi:
    – Aaa no pewnie. A nie ma sprawy.
    No i idą. Idą tak przez tę rzekę i jak woda zaczęła gaździe sięgać mniej więcej tak prawie do szyi, to mama się zaniepokoiła. Mówi:
    – Gazdo, a coś nie widzę mojego syna Jasia... Gdzie on jest?
    A on mówi:
    – Wszystko w porządku, nie martwcie się. Toć go ja przecież za rękę prowadzę.

    Data emisji: 3 października 2010

    Mąż grzebie sobie coś przy kontakcie, takim z prądem. W pewnym momencie woła żonę i mówi: – Chodź Marysiu tutaj, możesz mi pomóc?
    – Oczywiście, kochanie, a co mam zrobić?
    – A możesz potrzymać ten kabelek?
    Ona mówi:
    – Oczywiście.
    Wzięła ten kabelek i mówi:
    – No i co?
    – No, dobrze, dobrze. To znaczy, że faza jest w drugim kablu.

    Data emisji: 16 października 2010

    Do doktora dzwoni Kowalski, bardzo zdenerwowany i mówi: – Panie doktorze proszę natychmiast przyjechać, bo moja żona ma atak wyrostka robaczkowego.
    – Panie Kowalski ja Pana znam, ja Pana żonie wyciąłem już dwa lata temu wyrostek robaczkowy. Czy Pan sobie wyobraża, że człowiek może mieć drugi wyrostek?
    – A czy Pan sobie wyobraża, że człowiek może mieć drugą żonę?

    Data emisji: 30 października 2010

    Otóż dwóch kolegów spotyka się na ulicy, jeden idzie w pięknym strażackim mundurze. No i ten drugi mówi: – E, co ty, do straży? Skąd masz taki mundur?
    Ten mówi:
    – E, nie, to jest prezent od mojej żony.
    – Jak to od żony?
    – No, wczoraj jak wróciłem wcześniej z pracy to zobaczyłem ten mundur, leżał na krześle.

    Data emisji: 7 listopada 2010

    Rzecz dzieje się w szkole. Nauczycielka mówi do swojego ucznia: – Jasiu, ty mógłbyś być prawdziwym przestępcą.
    – Czemu? – dziwi się Jasio.
    – Ponieważ w zeszycie nie zostawiasz żadnych śladów swojej działalności.

    Data emisji: 20 listopada 2010

    – Jaka jest różnica mamo, między bykiem a buhajem? – No, byk jest to, jakby tu powiedzieć, mąż krowy. A jeśli chodzi o buhaja, widzisz synku, to można by powiedzieć, że to taki przyjaciel rodziny.

    Data emisji: 27 listopada 2010

    Facet dzwoni do bliskiego kolegi i mówi tak: – Stary, muszę się z tobą zobaczyć. Jestem taki roztrzęsiony. Chodź na kawę, gdzieś się umówimy. Muszę z tobą pogadać.
    Spotkali się na tej kawie. I ten drugi mówi:
    – No i co się stało?
    A ten:
    – Stary, kupiłem wczoraj nowe auto. Dzisiaj żona wsiadła, no i kompletnie mi to auto skasowała.
    – A stało jej się coś? – pyta ten drugi.
    – Jeszcze nie, bo zamknęła się w łazience.

    Data emisji: 28 listopada 2010

    – Czym się różni człowiek kulturalny od dżentelmena? – Otóż jeżeli dżentelmen kogoś kopnie – załóżmy, że taka sytuacja będzie miała miejsce – to oczywiście za to, co zrobił, przeprasza.
    – Natomiast człowiek kulturalny nigdy nikogo nie kopie.

    Data emisji: 4 grudnia 2010

    W jednym z domów rodzinnych tata postanowił zrobić taki trening przed świętami i pośpiewać kolędy, bo obiad. Na obiad była kaczka. No i tato zaintonował „Wśród nocnej ciszy”. W tym momencie babcia mówi: – O, przepraszam, coś tutaj znalazłam w tej kaczuszce. O, śrut znalazłam, popatrzcie!
    A na to synek młody, który był też przy stole mówi:
    – Tato, czy to jest ten śrut nocnej ciszy?

    Data emisji: 25 grudnia 2010

    Dwie blondynki rozmawiają. Jedna do drugiej: – Pobawiłabym się. Robimy sylwestra?
    – Fajnie. A kiedy?

    Data emisji: 31 grudnia 2010

    Podczas wizyty w szpitalu psychiatrycznym gość pyta ordynatora jakie kryteria stosują, aby zdecydować czy ktoś powinien zostać zamknięty w zakładzie czy nie. Ordynator odpowiedział:
    – Napełniamy wannę, a potem dajemy tej osobie łyżeczkę do herbaty, kubek i wiadro i prosimy, aby opróżnił wannę.
    – Aha, rozumiem – powiedział gość – normalna osoba użyje wiadra, bo jest większe niż łyżeczka czy kubek.
    – Nie – powiedział ordynator – normalna osoba pociągnęłaby za korek. Chce pan pokój z widokiem czy bez?

    Data emisji: 22 stycznia 2011

    Z przystanku odjeżdża autobus, biegnie za nim facet i krzyczy: – Ludzie zatrzymajcie ten autobus, bo spóźnię się do pracy!
    Ludzie zlitowali się nad facetem, poprosili kierowcę o zatrzymanie się.
    Zmęczony facet wsiada do autobusu i z radością oznajmia:
    – No, zdążyłem do pracy. A teraz – bileciki do kontroli poproszę!

    Data emisji: luty 2011

    Do sklepu w Anglii przyszedł facet, który miał kupić kiełbasę. Nie było to łatwe zadanie, ponieważ nie znał języka angielskiego. Mówi: – Good morning. Yyy... (tyle tylko pamiętał) Chciałbym kupić... I want to buy... kupić kiełbasę.
    Tylko on nie bardzo wiedział, jak rozróżnić, a miał specjalne zamówienie. Sprzedawca mówi:
    – Sausage?
    – No właśnie, sausage, i chodzi o to, żeby nie był krakowski (tańczy krakowiaka), tylko myśliwski (pokazuje strzelbę).

    Data emisji: luty 2011

    Dwóch kolegów po latach spotyka się, bo się długo nie widzieli. oczywiście jeden drugiego pyta: – Co tam u ciebie, co słychać, gdzie pracujesz?
    A on mówi:
    – No... wiesz... nigdzie nie pracuję.
    – A co robisz?
    – A nic nie robię.
    – To fajną masz pracę.
    – No, praca jest fajna, tylko konkurencja dość duża.

    Data emisji: 26 marca 2011

    Pracownik przychodzi do dyrektora i pyta: – Panie dyrektorze, czy mógłby mi Pan dać jeden dzień urlopu? Teściowej muszę pomóc w wiosennych porządkach.
    – Nie, absolutnie, to jest wykluczone.
    – Dziękuję. Wiedziałem, że mogę na Pana liczyć.

    Data emisji: maj 2011

    Sala sądowa. Baca jest oskarżony o nielegalne posiadanie broni. Prokurator pyta: – Baco, macie coś na swoją obronę?
    – Oczywiście, że mam. Czołg w stodole.

    Data emisji: 28 maja 2011

    Polacy mają ostatnio wielkie problemy z korkami. Powoduje to nerwowość, konflikty rodzinne, brak czasu... Niektóre firmy postanowiły pomóc nam w tym problemie i zamiast korków wprowadzają kapsle.

    Data emisji: 5 czerwca 2011

    Dwóch bezdomnych spotyka się na ulicy. Jeden mówi: – O, witam kolegę.
    – Witam – odpowiada drugi.
    – A gdzie to kolega mieszka?
    – Ja nigdzie.
    – O, to witam sąsiada.

    Data emisji: 12 czerwca 2011

    Sala sądowa. Prokurator pyta oskarżoną: – Pani syn, który z panią mieszkał ile miał lat?
    – Zasadniczo nie pamiętam, gdzieś 32 lub 35 lat.
    – A jak długo z Panią mieszkał?
    – Jakieś 45 lat.

    Data emisji: 19 czerwca 2011

    Niedźwiedź obudził się po zimowym śnie, głodny piekielnie wyszedł na taką polanę, patrzy a tam gdzieś w rogu kica sobie zajączek. Myśli sobie, no to mam śniadanko.
    Podszedł do niego i mówi:
    – Zając koniec, niestety muszę cię zjeść.
    Zając mówi:
    – Niedźwiedź słuchaj, to tak nie może być, czekaj może zanim mnie zjesz, to ja ci jakiś wierszyk opowiem.
    – No dobra, to mów ten wiersz ale szybko.
    No więc tam „blablablabla”, opowiedział mu ten wierszyk. Mówi: – Dobra, koniec?
    – Koniec.
    – No dobra, no to cię jem.
    On mówi:
    – Nie no niedźwiedź, czekaj no jeszcze nie.
    Próbuje odwlec te sytuacje:
    – Może jeszcze zaśpiewam ci jakąś piosenkę?
    – No dobra, śpiewaj, ale szybko.
    Więc ten mu śpiewa „lalala”.
    Wychodzi jakiś myśliwy z lasu, który wyszedł na polowanie, patrzy polanka, na tej polanie niedźwiedź pięknie, obok zajączek. Myśli sobie jest okazja, złożył się z fuzji i wypalił w tego niedźwiedzia. I ten padając mówi do tego zająca:
    – I na cholerę były mi te występy artystyczne.

    Data emisji: 9 lipca 2011

    Zdenerwowana artystka filmowa przybiega na posterunek policji. Krzyczy do policjanta: – Panie oficerze, okradziono mnie, to jest naprawdę przykra sprawa.
    – A co Pani skradziono?
    – Moje najlepsze perły.
    – Jak wyglądały?
    – Jak prawdziwe.

    Data emisji: 30 lipca 2011

    Młoda ładna dziewczyna wpatrzona w piłkarza pyta: – Czy to prawda, że piłkarze w każdym mieście mają inną narzeczoną?
    – Nie wiem, bo we wszystkich miastach jeszcze nie byłem.

    Data emisji: 31 lipca 2011

    Rozemocjonowana dziennikarka prowadzi wywiad z jednym mężczyzną. Związana jest sprawa z katastrofą morską. Pyta: – Pan jest tym marynarzem, który uratował się z tonącego statku?
    – Tak, to ja.
    – A może mi Pan powiedzieć, jak Pan to zrobił?
    – Byłem wtedy na urlopie.

    Data emisji: 6 sierpnia 2011

    Rozmawia prezes przedsiębiorstwa ze swoim kolegą: – Wiesz co, nie wiem co się dzieje, wszyscy biegają za pieniędzmi, lekarze to już w ogóle zajmują się nie wiadomo czym.
    – O co chodzi?
    – Księgowa powiedziała wczoraj, że idzie do lekarza, to oczywiście zwolniłem ją. Po dwóch godzinach wróciła z zupełnie inną fryzurą.

    Data emisji: 7 sierpnia 2011

    Chłopak wyjechał ze swoją narzeczoną na wakacje, ale niedawno wrócił z wojska, więc opowiada, chwali się jak tam było. Mówi: – Słuchaj (żeby dodać sobie troszeczkę wartości): W wojsku, jak byłem, wszyscy musieli mnie słuchać, nawet pułkownicy.
    – Co ty powiesz? Generałem byłeś?
    – Nie, trębaczem.

    Data emisji: 13 sierpnia 2011

    Do radia dzwoni pewna pani: – Proszę państwa, ja wczoraj znalazłam portfel na ulicy. Tam był dowód osobisty na nazwisko Jan Kowalski zamieszkały przy ul. Inżynierskiej 4, 10 000 zł, 5000 € i karty kredytowe. Taką mam prośbę: aby państwo dla pana Kowalskiego mogli jakąś ładną piosenkę wysłać ode mnie.

    Data emisji: sierpień 2011

    Noc poślubna. Małżonka leży w łóżku. Małżonek stoi przed oknem i cały czas patrzy, w pewnym momencie się odzywa: – Kochanie, wszyscy mówili, że ta noc będzie piękna, a ja patrzę, a tu cały czas pada.

    Data emisji: 27 sierpnia 2011

    Facet przyszedł do majstra na budowie, chciał pracować. Majster pyta go: – Co Pan może robić na tej budowie?
    – Mogę kopać.
    – A co Pan jeszcze może?
    – Mogę nie kopać.

    Data emisji: 2 października 2011

    Dwóch panów przypadkowo wpadają na siebie, zdenerwowani. Jeden mówi: – Przepraszam Pana.
    – Nie, to ja Pana przepraszam, bo ja jestem taki zdenerwowany, bo poszedłem z żoną na zakupy, a ona mi gdzieś zniknęła i szukam, i szukam.
    – No wie Pan, moja żona też zginęła.
    – A jak wyglądała?
    – Moja to wysoka blondynka, długie włosy, ciemne okulary, mini sukienka, długie nogi, miała taki biust fajny i obcisłą bluzeczkę. A jak Pana wyglądała?
    – A to nie ma znaczenia, a to Pana poszukamy lepiej.

    Data emisji: 8 października 2011

    Odbywają się urodziny 10-letniego Adasia. Rodzice zaprosili gości, przyszedł dziadziu, który dał Adasiowi w prezencie 50 zł. Adaś patrzy, mama mówi: – Adaś, podziękuj dziadziusiowi.
    – Dobrze, ale jak mam to zrobić?
    – Tak jak ja zawsze dziękuję tatusiowi.
    – Co tak mało?

    Data emisji: 15 października 2011

    Do kapeli górniczej przychodzi młody muzyk i pyta kapelmistrza: – Panie kapelmistrzu, mam pytanie: co to jest za nuta "zy"?
    – Nie ma takiej nuty.
    – Przecież dzisiaj wyraźnie widziałem na tramwaju napis "Do remizy".

    Data emisji: październik 2011

    Policja zatrzymuje kobietę jadącą samochodem i pyta:
    – Jak pani mogła przekroczyć siedemdziesiątkę?
    – Ojej! Mówiłam, że ten kapelusz mnie ostatnio postarza.

    Data emisji: 5 listopada 2011

    Małżeństwo wybrało się do salonu mody. Mąż zdenerwowany mówi do żony:
    – Słuchaj, wcześniej sukienka, teraz płaszcz, do czego chcesz nas teraz doprowadzić?
    – Do stoiska z butami.

    Data emisji: 26 listopada 2011

    Porodówka. Tatuś fotografuje świeżo urodzonego synka – i jedno, i drugie, i trzecie, i z góry, i z dołu. W końcu pielęgniarka nie wytrzymuje i pyta:
    – Przepraszam, to pana pierwsze dziecko?
    – Nie, trzecie, ale pierwszy aparat.

    Data emisji: 10 grudnia 2011

    Wchodzi pracownik do biura szefa i zaczyna wyzywać go od najgorszych, oblewa go kawą, targa jego dokumenty, pluje mu w twarz. Po chwili wbiegają jego koledzy z firmy i mówią:
    – Zenek, my żartowaliśmy, Ty nie wygrałeś w lotto!

    Data emisji: 17 grudnia 2011

    Dwóch młodych chłopców ogląda swoje prezenty. Pierwszy pyta:
    – Co dostałeś?
    – Trąbkę.
    – Trąbkę? Mówiłeś, że fajne prezenty dostałeś.
    – Nie. Trąbka jest najlepszym prezentem jaki dostałem. Tata daje mi codziennie 5 zł, żebym nie trąbił.

    Data emisji: 25 grudnia 2011

    Jeżeli orkiestra lubi dyrygenta swojego, to gra tak, jak ma napisane w nutach. A jeżeli go nie lubi, to gra tak, jak on dyryguje.

    Data emisji: 15 stycznia 2012

    Mama do Jasia:
    – Dlaczego chowasz strzelbę taty?
    – Żal mi dziewczynek.
    – Nie rozumiem.
    – Słyszałem jak tata rozmawiał z kolegą i mówił, że pójdą polować na dziewczynki.

    Data emisji: 18 lutego 2012

    Mężczyzna otwiera drzwi od samochodu kobiecie tylko w dwóch przypadkach: kiedy jest to nowa żona lub kiedy jest to nowy samochód. Data emisji: 25 lutego 2012

    Przychodzi facet do lekarza:
    – Panie doktorze, mam pewien problem z rozrusznikiem serca.
    – A jak to się objawia?
    – Jak kaszlę, to się drzwi od garażu otwierają.

    Data emisji: 3 marca 2012

    Facet przyszedł do lekarza i mówi:
    – Panie doktorze, bardzo mnie boli prawe kolano. Co pan na to?
    – Proszę pana, niech pan spojrzy w PESEL. Po 60. wszystko boli.
    – Otóż nie. Moje lewe kolano ma tyle samo lat co prawe i nie boli.

    Data emisji: 10 marca 2012

    Dwaj mężczyźni rozmawiają w kawiarni o swoich żonach. Pierwszy mówi:
    – Moja ona jest strasznie zrzędliwa. Cały czas pyta „gdzie byłeś, co robiłeś”, itd.
    – A moja żona, gdy tylko wracam, ubiera mnie w płaszcz, buty i gumowe rękawiczki.
    – Gumowe rękawiczki? Po co?
    – Jak to po co? Żeby było łatwiej zmywać.

    Data emisji: 18 marca 2012

    Policjant ożenił się z pielęgniarką. Postanowił to uczcić romantyczną kolacją. Gdy wznosili toast szampanem, w tym momencie przejechała karetka pogotowia. Na to on do niej:
    – Słyszysz, kochanie? Grają naszą melodię.

    Data emisji: 24 marca 2012

    Żona stoi na wadze, mąż komentuje:
    – Według tej tabeli powinnaś mieć 3,5 m wzrostu.

    Data emisji: 22 kwietnia 2012

    Żona mówi do męża:
    – Jeśli zechcesz mnie zdradzić, będziesz musiał mi o tym powiedzieć.
    – Szkoda, że nie powiedziałaś mi tego wcześniej.

    Data emisji: 5 maja 2012

    Studia, od godziny trwa wykład. Jeden ze studentów pyta:
    – Czy mógłby pan profesor powtórzyć?
    – Proszę bardzo. Od którego momentu?
    – Od „dzień dobry państwu”.

    Data emisji: 6 maja 2012

    Po meczu trener mówi do zawodników:
    – Następnym razem pójdzie lepiej, bo gorzej już być nie może.

    Data emisji: 19 maja 2012

    Przychodzi pacjent do lekarza:
    – Panie doktorze, od tygodnia nie mogę zasnąć, przewracam się z boku na bok.
    A lekarz:
    – Gdybym też przez tydzień przewracał się z boku na bok, też nie mógłbym zasnąć.

    Data emisji: 27 maja 2012

    Dwóch informatyków rozmawia:
    – Ciekawe jak to ludzie kiedyś radzili sobie bez komputerów.
    – No widzisz. Wszyscy poumierali.

    Data emisji: 10 czerwca 2012

    Żona pyta męża wracającego z orkiestry:
    – Co wy w tej orkiestrze robicie?
    – No wiesz, pijemy, palimy...
    – A kiedy śpiewacie?
    – Jak wracamy.

    Data emisji: 17 czerwca 2012

    Dwie blondynki grają w brydża, podają sobie kolory kart. Jedna mówi:
    – Dzwonek.
    Na to druga:
    – To pójdę otworzyć.

    Data emisji: 8 września 2012

    Przychodzi baba do okulisty i mówi:
    – Panie doktorze, z bliska nic nie widzę.
    – A z daleka?
    – Z Częstochowy.

    Data emisji: 9 września 2012

    Przychodzi facet do fryzjera, chce, aby zrobił coś z włosami. Fryzjer ostrzygł, a klient:
    – Mógłby mi pan je zrobić trochę dłuższe?

    Data emisji: 15 września 2012

    Policjant zatrzymuje kierowcę, który ma rozbite auto. Podchodzi i mówi:
    – Panie kierowco, auto rozbite, lampa rozbita, zderzak zdemolowany, to będzie kosztowało jakieś 400 zł.
    – Aha, dobrze, niech pan robi. W warsztacie powiedzieli mi, że 700.

    Data emisji: 29 września 2012

    Dwaj młodzi ludzie rozmawiają o studiach. Jeden pyta:
    – Gdzie studiujesz?
    – Filozofię na uniwersytecie.
    – Gdzie można po tym pracować?
    – Wszędzie. W spożywczaku, na budowie, dosłownie wszędzie.

    Data emisji: 30 września 2012

    Żona mówi do męża:
    – Ja to jestem jak Kopciuszek. Na nic nie mam czasu, nigdzie nie mogę wyjść.
    – Mówiłem, że w naszym małżeństwie będziesz miała jak w bajce.

    Data emisji: 7 października 2012

    Rodzinka wybrała się na obiad niedzielny. Tato zaprosił, zamówił. Poszła zupa, drugie danie, deser, ale coś pozostawało na talerzach. Prosi kelnera:
    – Można na sekundkę? Chcielibyśmy to, co zostało, zabrać dla pieska.
    Na to córeczka:
    – Hura! Będziemy mieli pieska!

    Data emisji: 13 października 2012

    Inne dowcipy Karola Strasburgera

    – Co to jest: czerwone i źle robi na zęby?
    – Cegła.

    Źródło: teledysk do utworu Rock&Rollin' Love zespołu Afromental

    Dzień dobry, dzieci śmieci.

    Źródło: Szansa na sukces, wydanie specjalne z udziałem Arki Noego (26 grudnia 2001)

    Facet ożenił się z młodą dziewczyną. Jego kolega, zdziwiony mówi:
    – Słuchaj, dziwne, że zostawiłeś swoją starszą żonę i wziąłeś młodą, 20–letnią.
    – Wiesz co, teraz jestem zadowolony, bo tak: kiedyś gdy miałem starszą żonę, to w nocy nie mogłem spać, bo jak nie ziółka, to cały czas ją coś bolało, prosiła, żebym jej herbatę podał, latała po schodach, całą noc nie spałem. Teraz ożeniłem się z tą młodą to tak: o 8:00 wychodzi i całą noc jej nie ma w domu, to teraz mogę się wyspać spokojnie.

    Źródło: Szymon Majewski Show

    Facet przeczytał ogłoszenie w gazecie: „Sprzedam psa, który chodzi po wodzie”. Zainteresowało go, ponieważ często łowił, polował, więc pomyślał:
    – Przyniesie mi kuropatwę albo coś, nie będzie umoczony, kupię go.
    Poszedł do właściciela:
    – Dzień dobry. Ma pan tego pieska, który chodzi po wodzie?
    – Tak.
    – Mógłby pan to zademonstrować?
    – Tak, proszę bardzo. Chodź, Azorek, tu jest takie jeziorko niedaleko.
    Poszli nad to jeziorko, mówi:
    – Niech Pan uważa.
    Wziął patyczek, rzucił:
    – Azorek, aport!
    Piesek pobiegł po wodzie i przyniósł patyczek, cały suchy.
    – Panie, to jest niemożliwe! Może jeszcze raz pan?
    – Oczywiście. Proszę bardzo! Azorek!
    Pobiegł po wodzie, przyniósł z powrotem. Nagle z krzaków wychodzi wędkarz zaniedbany, po gorzałce i pyta:
    – To Pana pies?
    – Tak.
    – A ile ma lat?
    – No pięć.
    – Wie pan co, to on już się nie nauczy pływać.

    Źródło: Pytanie na śniadanie

    Jeden facet jechał do Bangkoku, nie znał języków obcych. Pyta znajomego:
    – Jak tu zagadnąć, żebym coś z tego miał?
    – Musisz powiedzieć „I love you”. Tylko tyle.
    Pojechał, patrzy, ładna dziewczyna, uśmiechnął się, podszedł i mówi:
    – I love you.
    Na to ona:
    – I love you too.
    Chłop zgłupiał, bo nie był z angielskim mocny, jedyne co umiał to umiał liczyć. Więc myśli sobie:
    – Ha! Mam ją. I love you three.

    Źródło: Szymon Majewski Show, 23 maja 2011

    Młody człowiek próbuje wieczorem dostać się do żeńskiego akademika. Pani w recepcji:
    – Przepraszam, a pan do kogo?
    – A kogo pani poleca?

    Źródło: Kabaretowy Klub Dwójki, 7 listopada 2011

    Otóż para przyszła do teatru, mieli duże zaległości i chcieli nadrobić. Stoją w kolejce po bilety, przed nimi druga para i facet zamawia:
    – Tristan i Izolda, dwa bilety proszę.
    Ten gość podchodzi jako drugi i mówi:
    – Roman i Ewa, dla mnie też dwa.

    Źródło: Szymon Majewski Show, 23 maja 2011

    Pewna grupa miała wyjechać do Niemiec i pytała, jak stoi marka.
    – Marka stoi nie najgorzej, ale Franka trochę lepiej.

    Źródło: Szymon Majewski Show, 23 maja 2011

    Przychodzi facet do baru, przychodząc potyka się o leżącego pod stolikiem, pijanego do nieprzytomności. Wskazuje palcami na jego kieliszki i mówi do barmana:
    – Dla mnie to samo.

    Źródło: Andrzej Stolarek (postać grana przez Karola Strasburgera) w filmie „Karino”

    Synek mówi:
    – Tato, zobacz, koń! Taki długi, szyję ma, łepek ma na końcu. Jak się nazywa?
    – Nie wiem, daj mi spokój.
    Dalej idą, a tu synek:
    – Tato, patrz jaki koń, taki w paski biało-czarny. Jak on się nazywa?
    – Daj mi spokój.
    Na to mama się odzywa:
    – Dlaczego tak tatusia ciągle pytasz? Widzisz, że tato po pracy, zmęczony, nie zadawaj mu takich pytań.
    – A dlaczego Halinko? Niech pyta. Jak nie będzie pytał, to nigdy w życiu niczego się nie nauczy.

    Szaleje kryzys ekonomiczny, dzwoni bankier do bankiera:
    – Cześć stary.
    – Cześć.
    – Jak sypiasz?
    – Jak dziecko.
    – Żartujesz!
    – Wczoraj całą noc płakałem, nad ranem dwa razy się sfajdałem.

    Źródło: Pierwsza miłość, odcinek 895.

  • Ferdas_2 Hahaha, dzięki. Wielki Leksykon

  • Ferdas_2 Dobra rzecz. Dzieki!