Uwięziona w beznamiętnym małżeństwie dziennikarka musi wybrać między oddalonym, ale kochającym mężem a byłym chłopakiem, który znów pojawia się w jej życiu.
Film pokazuje Ojca Jana Górę, jakiego nie znamy z mediów, człowieka z krwi i kości. Kontrowersyjnego, grubiańskiego i bezkompromisowego, ale przede wszystkim prawdziwego kapłana, człowieka o złotym sercu, kochającego młodzież i będącego dla niej przewodnikiem. Ojciec Jan był z jednej strony surowy i wymagający, a z drugiej czuły, empatyczny i pełen miłości. Tak samo traktował swoich współbraci, rodzinę, przyjaciół. Był człowiekiem kontrowersyjnym i bezwzględnie dążącym do tworzenia wielkich dzieł, które po sobie pozostawił. Jednak przede wszystkim pozostawił po sobie obecność w sercach ludzi, którzy niepogodzeni z jego odejściem wciąż tę obecność czują.
Portret trzech kobiet w różnym wieku, które łączy wspólna praca. Sortowanie węgla w Kopalni Węgla Kamiennego Rydułtowy to ciężki kawałek chleba, jednak bohaterki stanowią wzór hartu ducha. Niestety ich codzienne zmagania nie ograniczają się wyłącznie do przerzucania surowca, lecz dotyczą także spraw najbardziej przyziemnych – takich jak walka z górniczymi urzędnikami o czyszczenie kabin toaletowych. Czasem ich jedyną bronią okazuje się poczucie godności i nie mniej ważne poczucie humoru.
Aram to pseudonim Arkadiusza Rybickiego, polityka, działacza społecznego, posła. 10 kwietnia 2010 roku zginął w Smoleńsku, w drodze na obchody 70. rocznicy zbrodni katyńskiej. Miał wówczas 57 lat. 40 lat wcześniej w Stoczni Gdańskiej wykonał napis "Nie zapomnimy Katynia". Już jako siedemnastolatek rozpoczął działalność opozycyjną. Od 1979 roku był związany z Ruchem Młodej Polski, redagował czasopismo "Bratniak". W sierpniu 1980 roku współpracował ze strajkującymi robotnikami Wybrzeża, spisał 21 postulatów Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego. Po pamiętnym sierpniu zaangażował się w działalność NSZZ "Solidarność". Był internowany w stanie wojennym. W drugiej połowie lat 80. podjął pracę w sekretariacie Lecha Wałęsy, w końcu lat 90. został wiceministrem kultury, a potem posłem do Sejmu z ramienia PO. Razem z żoną kierował fundacją opiekującą się dziećmi autystycznymi. Mimo swoich często konserwatywnych poglądów był niezmiernie otwarty na otaczający go świat. Maniery dżentelmena potrafił łączyć z poczuciem abstrakcyjnego humoru i dystansu do pełnionych przez siebie funkcji. Zawsze kierował się zasadami, w które szczerze wierzył i wzbudzał szacunek także u osób, które niekoniecznie podzielały jego poglądy. Historia życia Arama została opowiedziana w pierwszej osobie. Wpisuje się w wydarzenia polityczne, społeczne i kulturowe, które z całą pewnością nie były mu obojętne i zostawiły ślad w jego percepcji świata.