Za Esmeraldę Szpetną ma u mnie "propsy" dożywotnie. Najlepsza kobieca postać serii, najlepszy kobiecy czarny charakter ever. Pojawiła się późno, ale nie sposób oderwać się od ekranu, gdy występuje.
To, co Lucy Punch odstawiła w "Bad Teacher" zasługuje normalnie na Oscara! :D :D Trzeba być naprawdę świetną aktorką żeby zagrać taką wariatkę, jaką była Amy! ;) ;)
Sceny z nią w "Bad Teacher" najlepsze! ;) Już samo patrzenie na nią w tym filmie wywołuje uśmiech na twarzy - I to jakże szeroki! ;)
Dawno w kinie nikt mnie tak nie irytował jak ta Pani. Wciskają ją w każdą możliwą komedię, że niby jest taka zabawna. Jest straszna, jak się pojawia na ekranie jedyne co wywołuje u mnie to rozdrażnienie brrr omijać z daleka filmy z nią.