Marc Forster

7,1
1 776 ocen pracy reżysera
powrót do forum osoby Marc Forster

Marzyciel a Stay
Monster Ball a Marzyciel
nie, już nie porównuje, bo po co?
Jak StAy się udał, inne nie musiały, a OSCARAMI gardzę - kompozytor zrobił o wiele lepsze ścieżki dźwiękowe, za które nawet nominacja mu się nie dostała i co?
Kaczmarek zadowolony - oberwało mu się w końcu złotym golasem
szkoda mi ENNIO MORRICONE - ja bym w ogóle się nie zjawił na rozdaniu na jego miejscu, tylko wysłał biedną INDIANKĘ albo SMUTNEGO Włocha, co tylko po włosku mówi
na co te OSCARY?
kto to lubi>?>??

Filmweb A. Gortych Spółka komandytowa
Ogami_Itto

temat jest o reżyserze, a 3/4 twojego posta są o oscarach i kompozytorach..;/

nie wiem o co ci chodzi w tych porównaniach ,bo niestety jak dotąd widziałam tylko marzyciela. mozesz rozwinac?

martini215

Później rozwinę na razie mi się nie chcę. Sorry, że tak późno odpowiadam.

AlexRener

Dalej czekamy na rozwinięcie ;)

Skrzypak

Szach mat

Ogami_Itto

Intencje autora wątku na Filmweb według AI, która po 19 latach była w stanie to ogarnąć.

"Ten tekst sprawia wrażenie emocjonalnego, potocznego komentarza na temat nagród filmowych, zwłaszcza Oscarów, i ich wartości. Autor nie prowadzi uporządkowanej argumentacji, raczej wyraża frustrację i własne preferencje.
Możliwe intencje autora:
- Krytyka Oscarów jako miernika wartości artystycznej.
Autor sugeruje, że nagrody nie odzwierciedlają rzeczywistej jakości twórczości.
Pisze, że pewien kompozytor stworzył „o wiele lepsze ścieżki dźwiękowe”, za które nawet nie otrzymał nominacji, co ma pokazywać arbitralność ocen.
- Podważanie sensu porównań i rankingów:
„nie, już nie porównuje, bo po co?” wskazuje na zniechęcenie do zestawiania dzieł między sobą.
Można to odczytać jako przekonanie, że sukces jednego utworu lub filmu nie oznacza, że jest on obiektywnie lepszy od innych.
- Wyrażenie sympatii dla niedocenionych twórców:
Wspomnienie o Jan A. P. Kaczmarek i szczególnie o Ennio Morricone sugeruje, że autor uważa ich dorobek za większy niż wskazywałyby na to oscarowe wyróżnienia.
W przypadku Morricone pobrzmiewa nawet żal, że przez lata nie był odpowiednio nagradzany.
- Prowokacja i ironia:
Sformułowania typu „złoty golas”, „biedna Indianka”, „smutny Włoch” mają charakter prześmiewczy i celowo nieformalny.
Autor prawdopodobnie chce wywołać reakcję czytelnika i podkreślić swoje lekceważące nastawienie do ceremonii.
- Retoryczne pytanie na zakończenie
„na co te OSCARY? kto to lubi?” nie jest zapewne rzeczywistym pytaniem, lecz sposobem podkreślenia tezy, że Oscary są przereklamowane lub mało istotne.

Podsumowując: główną intencją autora wydaje się wyrażenie rozczarowania i sceptycyzmu wobec Oscarów oraz obrona twórców, których uważa za niedocenionych przez system nagród filmowych. Tekst ma charakter emocjonalnej opinii, a nie rzeczowej analizy."