Józiek i Ela planują wziąć ślub! Rodzinne przygotowania szybko zamieniają się w serię nieoczekiwanych zdarzeń - od zniknięcia panny młodej, przez niespodziewaną podróż, aż po kolejne zaręczyny i finał poszukiwań miłości życia.
Młoda lekarka Magda spotyka przypadkiem tajemniczego i przystojnego dziennikarza Mateusza. Zauroczona nowo poznanym mężczyzną nie wie, że nad rodzącym się uczuciem od początku wisi złe fatum.
Marianna wraz z mężem Krzysztofem dziedziczy w spadku dom na Mazurach, który chce jak najszybciej sprzedać. Gdy bliżej przygląda się posiadłości, zaczyna dostrzegać pozytywne strony życia w spokojnej, bliskiej natury miejscowości.
Twórcy "Labiryntu", pierwszej polskiej telenoweli, przygotowali kolejny serial. Zgodnie z duchem czasów - tematyka filmu obraca się wokół interesów i przedsiębiorczości. Bohaterką jest urocza bizneswoman. Ewa Góralczyk, odtwarzana przez Adriannę Biedrzyńską, z natury może nie jest zbyt przebojowa i niezbyt potrafi sprawnie poruszać się w świecie skomplikowanych przepisów i zależności, ale umie korzystać ze znajomości - w tym przypadku swoich klientek. Jej poczynaniom przygląda się z zaniepokojeniem mąż Janusz - mało zaradny nauczyciel matematyki. Ewa dzierżawi na warszawskim Ursynowie duży lokal, w którym mieszczą się sale aerobiku, callanetics, masażu, gabinet kosmetyczny, sauna i barek. Do klubu uczęszczają kobiety z osiedla; najbardziej barwne postacie to urzędniczka z banku Agata Książek i architekt wnętrz Maja Weber. Masażem zajmuje się przystojny pan Rysio, gabinet kosmetyczny prowadzi pani Grażyna, samotnie wychowująca dorastającego Rafała. Kompletu bohaterów dopełniają: młodziutka Lidka, odratowana narkomanka, która sprząta w klubie i parzy kawę, oraz mężczyzna bezrobotny, zatrudniający się w kolejnych firmach jako dealer.(za www.filmpolski.pl)
Adaptacja powieści Jerzego Stefana Stawińskiego pt. „13 dni z życia emeryta. Dziennik Adama Bzowskiego”. Książka będąca – zdaniem krytyki – „próbą stworzenia Piszczyka na emeryturze”, ukazuje modelowe losy polskiego inteligenta (urodzonego zresztą grubo przed wojną) i jego przodków. Dzieje tych ostatnich poprzez ruch endecki i legiony Piłsudskiego sięgają aż do powstania styczniowego. Retrospekcje mieszają się u Stawińskiego z teraźniejszością, czyli z grudniem 1979 roku, a dokładniej ze świętami Bożego Narodzenia. W serialu jest podobnie. Każdy z odcinków ukazuje jeden dzień z życia Bzowskiego – niegdyś cenionego planisty, teraz emeryta. Emerytura, jak wiadomo, sprzyja życiowym podsumowaniom; rachunkom sumienia; refleksjom, na które nie było czasu wcześniej. Także pan Adam zaczyna dostrzegać, że na świecie istnieje nie tylko praca, pogoń za karierą i dobrami materialnymi, lecz także rodzina obdarzona nieraz niezwykłą i barwną historią, czekającą na odkrycie i przypomnienie. Obserwuje życie z większym dystansem, z niepokojem przygląda się bliskim, goniącym za pieniędzmi i płacącym za to bardzo wysoką cenę. Częściej uczestniczy też w codziennej mitrędze, kolejkowych przepychankach i sprzeczkach. Dowiaduje się wielu ciekawych rzeczy o ludziach, których wydaje się znał całe lata. Wpada mu np. w ręce pamiętnik sąsiada – Żyda, zawierający m.in. dramatyczną relację o ucieczce mężczyzny wraz pięcioletnią córeczką z warszawskiego getta. Z „Pięcioma dniami z życia emeryta” wiąże się też ciekawostka czysto technicznej natury. Otóż miniserial Dziewońskiego jest pierwszą polską produkcją, zrealizowaną metodą elektronicznego zapisu obrazu. Polega ona na tym, że rejestracja odbywa się wprost na taśmę magnetyczną, bez pośrednictwa taśmy filmowej.