Mistrz inscenizacji, jego kino to prawdziwy balet przemocy.
Obecnie bodaj najlepszy reżyser kina akcji.
Kręci filmy z godnym podziwu pietyzmem i elegancją.
Gołym okiem widać, że wzorami dla niego nie są niechlujni:
MICHAEL BAY, DOMINIC SENA i TONY SCOTT,
ani też nowocześni:
DOUG LIMAN i PAULGREENGRASS...
Szacunek, za to, co uczynił z Bondem. Mam tu na myśli głównie "Casino Royale", choć "Goldeneye" także było niezwykle udane i z powodzeniem wpisało się w ramy ówczesnej bondowskiej konwencji.
Martin Campbell to wyjątkowy reżyser w historii tej serii. Jako jedyny, dwukrotnie przedstawiał światu nowego Bonda, w dodatku...
Czeka nas kolejna część Bonda, twórcy muszą się zrehabilitować po ostatniej wpadce i wprowadzić na scenę nowego odtwórcę głównej roli. Martin Campbell to specjalista od reanimacji serii 007. Wprowadzał ''do życia'' Bonda-Brosnana (''GoldenEye'') i Bonda-Craiga (''Casino Royale''), w pewnym sensie każdy z tych filmów...
więcej