W drugiej połowie lat 80. XX wieku niemiecki producent muzyczny Frank Farian wypromował zespół Milli Vanilli, który nie tylko zdobył wielką popularność, ale też zdobywał nagrody. Jednak tylko najbliżsi pracownicy wiedzieli, że to wszystko ściema.
Czy jesteś szczęśliwy? To zwodniczo proste pytanie kryje w sobie melancholię i egzystencjalne wątpliwości, którymi przesiąknięty jest bezkompromisowy debiut pełnometrażowy Angeli Schanelec. Christian, przystojny fotograf freelancer, jest rozdarty pomiędzy dwiema kobietami: Ariane i jej przyrodnią siostrą Isabel. Jedna wydaje się skromniejsza i emocjonalna, druga – bardziej intelektualna i poetycka. Jednak w sprawach miłości nic nie jest tak proste, jak się wydaje. Ten uczuciowy trójkąt Schanelec pokazuje niesentymentalnie i bez moralizatorstwa. Unika łatwych dychotomii (nowość kontra stabilność, wygoda kontra przygoda, wolność kontra kompromis), które często banalizują portrety związków. Co sprawia, że mężczyzna kocha dwie różne kobiety? Czy to przez ich podobieństwo czy odmienność? "Szczęście mojej siostry" konfrontuje zagubionych bohaterów z zagadkami emocji. A widzom nie daje łatwych odpowiedzi na pytania dotyczące natury miłości. Możemy jedynie obserwować rozwój wypadków, niuanse i złożoność trudnych związków.