A scena z "Blondyna" w tej czarnej sukni z rozcięciem z tyłu to już weszła do klasyki światowego kina. Smutne jest to przemijanie... oglądam ją na ekranie piękną, młodą, a ta wspaniała aktorka odeszła już 3 lata temu...
na Kinomanie Tajemniczego blondyna z jej udziałem, już nie pierwszy raz. Film się zestarzał i przestał być szczególnie smieszny, ale Mireille jest fascynujaca. To nie jest klasyczna piękność, ale właśnie chyba dlatego tak na mnie działa. Mogłaby mieć tylko trochę więcej krągłości (talia, pupa).