Jeden z wysoko postawionych dygnitarzy Radzieckich, generał Marenkov, po odkryciu planów związanych z produkcją broni biologicznej decyduje się przejść na stronę Zachodu. CIA wysyła swojego agenta Harry'ego Wargrave'a aby pomógł sprowadzić Malenkova. Decydują oni także, aby Malenkov przejechał przez europę pociągiem o nazwie "Atlantic Express", tak aby wyłapać po drodze szpiegów ZSRR nasłanych na Marenkova. Tymczasem podczas podróży dochodzi do ataku terrorystycznego oraz lawiny. A za wszystkim stoi Nikolai Bunin, radziecki łowca szpiegów...
Małżeństwo mieszkające na farmie nie zgadza się na sprzedaż swojej ziemi komapnii budującej kolej. Wynajęty przez kompanię rewolwerowiec, ma za zadanie pozbyć się niewygodnej pary. Okazuje sie to niemożliwe, gdyz zakochuje się w żonie swojej niedoszłej ofiary Catherine. Gdy jej mąż dowiaduje się o wszystkim, rewolwerowiec i kobieta uciekają. Zleceniodawcy Claytona wynajmują ludzi, którzy ruszają za nim w pościg.
Gashade (Warren Oates) powraca do swojej kopalni. Zastaje tam przerażonego Coleya (Will Hutchins), swojego przyjaciela oraz świeży grób drugiego wspólnika -Lelanda. Coley opowiada mu o okolicznościach śmierci Lelanda, rzekomo zastrzelonego przez nieznanego sprawcę. Wyjaśnienie to powiększa jedynie nieufność Gashada, który łączy zabójstwo wspólnika z ostatnimi wypadkami, w które zamieszany był jego brat - Coin. Następnego dnia w obozie poszukiwaczy pojawia się tajemnicza kobieta (Millie Perkins), która składa im intratną propozycje w zamian za pomoc w dotarciu do Kingsley. Gashade przyjmuje ofertę przeczuwając, że nieznajoma ma jakiś związek ze śmiercią jego wspólnika. Nie zdaje sobie sprawy, że został wplątany w diabelską intrygę... Wkrótce do podróżnych dołącza Billy (Jack Nicholson), rewolwerowiec wynajęty przez kobietę. Powoli podróż przemienia się w polowanie. Film nakręcony przez duet Hellman/Nicholson wraz z Niesłusznie oskarżonymi. Uważany jest za jeden z pierwszych westernów egzystencjalych (lub acid westernów wg. nowszej terminologii). Prawdopodobnie jedynie rozkwit kariery Nicholsona uratował ten film przed zapomnieniem. Dopiero na początku lat 80. krytycy zaczeli wypowiadać się o nim pochlebnie, porównując go nawet z dramatami Kafki. Podkreślali m.in. niesamowity klimat wyprawy, sposób budowania napięcia i finał, który można określić jako jeden z najlepszych w historii gatunku.