Warren Ellis - znany australijski skrzypek i multiinstrumentalista związany z Nickiem Cavem i the Bad Seeds oraz Grinderman - od ponad trzech dekad robi błyskotliwą karierę muzyczną. Pozostaje jedną z największych żyjących australijskich gwiazd, ale z dala od biznesu muzycznego i międzynarodowych sal koncertowych kryje się jego inna pasja. To położony w lasach Sumatry rezerwat dzikiej przyrody zwany Ellis Park. Warren jest jego współzałożycielem i fundatorem, a funkcję dyrektorki pełni Femke den Haas. Wraz z zespołem oddanych działaczy na rzecz ochrony przyrody wspólnie ratują tu zwierzęta będące ofiarami handlu i przemocy ze strony ludzi. Następnie wypuszczają je na wolność lub zapewniają godne odejście. Film dokumentuje majestatyczne piękno rezerwatu, któremu przyświeca zachowanie bogactwa i różnorodności indonezyjskiej przyrody. To miejsce staje się sanktuarium dla zranionych przez człowieka zwierząt. Femke den Haas prowadzi również organizację o nazwie Sumatra Wildlife Centre, położoną wzdłuż popularnego szlaku przemytu handlarzy nielegalną dziką fauną i florą. Skutecznie przeciwdziałają łamaniu praw zagrożonych wyginięciem zwierząt.
Gdy nad szpitalem psychiatrycznym Kingseat zapada noc, wynurzają się straszydła: dyszące krwią zombi, gnijące panny młode, uzbrojeni w piły mechaniczne klowni. Placówka od wielu lat jest nieczynna, ale miejscowi mówią, że jest nawiedzona. Od 1932 do 1999 roku przetrzymywano tu w spartańskich warunkach ponad 800 pacjentów. Paradoksalnie po zamknięciu szpitala urządzono w nim park strachów. "Straszydła" Floriana Habicht miały dokumentować kulisy działalności miasteczka rozrywki, ale rozwinęły się w coś bardziej skomplikowanego. Piętrową strukturę, w której koszmary co prawda zajmują centralne miejsce, ale niekoniecznie są zwykłą filmową frajdą. Komiksowe upiory budzą raczej uśmiech, sny pracowników co noc taplających się w sztucznej krwi są mniej jednoznacznie zabawne, natomiast relacje byłych pacjentów mrożą krew w żyłach.