hehe dzisiaj w nocy mialem sen o paris. oczywiscie bylo to naprawde, nic nie wymyslam. a wiec to bylo tak: paris przyjechala do jakiegos starego, opuszczonego domu na odludziu. nie wiem gdzie, ani kiedy to bylo, w kazdym razie byl srodek nocy. jako, ze w domu nie bylo swiatla paris wziela swiece i przeszukiwala dom krzyczac "tato, gdzie jestes?". w pewnym momencie w cienu ujrzala czyjes nieruchome nogi. podeszla i krzyknela. to byl jej ojciec. krzyczala, prosila zeby ie obudil ale on nie zyl. po ochlonieciu uslyszala halas. dobiegal on ze strychu. przeszukala dom i znalazla schody. gdy byla juz na strychu, stwierdzila ze nikogo tu nie ma i gdy chciala zejsc na dol przed jej oczami pojawil sie morderca z kijem bejsbolowym (!). dostala kilka razy po glowie, az nie stracila przytomnosci. obudzila sie przywiazana do krzesla. morderca trzymal w reku kombinerki, podszedl do niej i zaczal jej wyrywac zeby (!). paris starszliwie cierpiala ale nie mogla nic zrobic. nastepnie wzial jakis przyrzad (sam nie wiem jaki) i jednym, zdecydowanym ruchem wyrwal jej szczeke!!! (jakies powiazanie z "the grudge"?) nie wiem jak paris to przetrwala, lecz ciagle jeszcze zyla. stracila przytomnosc. obudzila sie w wannie pelnej krwi. morderca wzial jakies naczynie i zaczal ja nia polewac. paris strasznie krzyczala... i tu niestety sen sie skonczyl. a szkoda.
PS - sen byl prawdziwy :)
Boshe .. glupshego snu sie nie dalo .. snic no bo jest prawdziwy przeciez. rozumiem ze mozna nie lubiec jakiejs ''gwiazdy'' za to ze nei ma talentu urody bla bla bla . ale co ty mash do neij osobiscie? zrobila ci cos? zabila ci mamusie i tatusia? nie rozumiem ludzi ktorzy mowia : ''fajnie by bylo widziec jak paris hilton zdycha, cierpi ble ble'' trzeba byc rozno poje****m, cieshyc sie z glupiego snu w ktorym jakis czlowiek cierpi =/
disgusting
GoGo do szkoły uczyć sie, a nie jakieś neologizmy wymyślasz......chociaż ty pewnie nie wiesz co to znaczy
Ps. ja bym paris przejechała ciężarówką i po sprawie
niestety nie mam wplywu na to o czym snie, bo gdybym mial to na pewno nie wybralbym snu o paris. jakos nie jest to moim marzeniem :/a przy okzji - neologizm (wg slownika wyrazow obcych)- wyraz, zwrot, forma, znaczenie nowo utworzone, nowo powstale w danym jezyku.
gdzie tu nowa forma?
o bosh :/
jak zwykle nie przeczytalem dokladnie
sorki mala_mi to nie bylo do ciebie. a co do gogo - nie mozesz troche wyluzowac? to, ze snil mi sie sen o smierci paris nie znaczy, ze zycie jej tej smierci. to chyba logiczne nieprawdaz?
Mi się ostatnio śniło, że zdobywałem z moim qumpel Śnegową Fortecę czy coś w tym stylu, czyli akcja a'la Ethan Hunt, James Bond & Agent xXx razem wzięci... i nie ściemniam :D (Żeby nie było, że pisze dlatego, aby ośmieszyć Tree... Sen jak każdy inny... fascynujące jest to, że czasem możemy je bardzo dokładnie zapamiętać)
Nie mowie ze zyczysh jej smierci ale bardzo sie cieshyles z tego snu jak umierrała i to jest takie ... głupie =/ (bez obrazy) never mind. nie rozumiem tylko skad ta nienawisc do Paris
ale to jest zastanawiajace, ze czasami mozna o takich glupotach snic :) jakby nie bylo wazniejszych spraw
skad ta nienawiść do paris??? a więc droga GoGo ja nie lubie paris za to, że zachowuje sie jak lampucera, jej IQ to pewnie jakaś minusowa liczba, o pisaniu książek w stylu jak to jest być psem paris hilton już nie wspomne, poza tym za twarz też jej nie lubie; piekność rodem z ulicy wiązów...i tak naprawde to jest znana tylko dlatego, że dała dupy jakiemuś facetowi
no i własnie dlatego jej nie lubie