Ava próbuje dyskretnie wrócić do narko-biznesu po wyjściu z więzienia, ale gdy staje się świadkiem zamordowania swojego bliźniaka zaczyna walczyć o uratowanie życia.
Adam, właściciel hotelu dla zwierząt cierpiący na depresję, po zakupie urządzenia do światłoterapii zakochuje się w Tinie, przedstawicielce obsługi klienta, która pomaga mu skonfigurować urządzenie przez telefon, i wyrusza w podróż, aby ją odnaleźć.
Taki film mógłby nakręcić Wes Anderson, gdyby był twórcą bardziej drapieżnym i przewrotnym. Albo Ken Russell, gdyby tak jak wybitnymi artystami interesował się mężami stanu."Dwudzieste stulecie" Matthew Rankina opowiada o młodości Williama Lyona Mackenziego Kinga, trzykrotnego premiera Kanady. Ekranowa wizja jest jednak jawnie skonfabulowana. Reżyser niejako wyczytał ją między wierszami – w dzienniku, który prowadził przyszły przywódca, przepełnionym udręką i wstydem za niesprecyzowane przewinienia. King zostaje tutaj pokazany jako odpychające indywiduum: edypalny maminsynek i fetyszysta obuwia, kierowany przez chorobliwą ambicję rządzenia krajem. Bohater wiedzie swoje żałosne życie w groteskowej wersji Kanady, mroźnej Nibylandii o ekspresjonistycznym rysie, gdzie wysoko cenione są umiejętności zabijania małych fok i podpisywania się moczem na śniegu.
Po wyjściu z więzienia starsza kobieta zatrzymuje się w domku na odludziu, gdzie odwiedza ją kochanka. Beztroski pobyt zakłócają im dziwna sąsiadka oraz natrętny kurator.