
że jest na pewno dużo lepszy niż Małaszyński. W ogóle jest zajebisty Figo to chyba moja ulubiona postać w kinematografii ever. Tak dramatyczna, chce studiować technologię drewna, ale boi się wydziedziczenia, więc udaje gwiazdę disco polo. Al Pacino, może w Polsce Frycz i Gajos byliby to w stanie zagrać. Nikt więcej.