Najbardziej kontrowersyjny film tegorocznego Berlinale i ironiczny komentarz Fatiha Akina do rosnącej popularności opowieści o seryjnych mordercach. Fritz Honka (przerażająco wiarygodny Jonas Dassler) stanowi chodzące zaprzeczenie gładkolicego Zaca Efrona z "Podłego, okrutnego, złego". Obrzydliwy zarówno pod względem moralnym, jak i fizycznym mężczyzna należy do stałych bywalców obskurnego hamburskiego baru Der goldene Handschuh. Właśnie tam Honka poznaje swoje ofiary – prostytutki, które zwabia do mieszkania, a następnie morduje ze szczególnym okrucieństwem. Portretując działania swojego bohatera, Akin nie odwraca wzroku i nie daje widzowi taryfy ulgowej. Ekranowa przemoc zostaje ukazana w sposób skrajnie realistyczny, a czynione przez Honkę zło nie ma w sobie żadnego dwuznacznego powabu. Reżyser nie pozwala też traktować swojej opowieści jako zamkniętej historii z dalekiej przeszłości. Choć akcja filmu toczy się w latach 70., wygłaszane przez bohatera mizoginiczne i ksenofobiczne tyrady wydają się niepokojąco aktualne również dziś.
Życie rodziny Farberów wywraca się do góry nogami, gdy w wypadku ginie matka nastoletniej Kim. Markus nie może uporać się ze stratą żony i wciąż żyje przeszłością.
Emerytowany wdowiec Ali (Tuncel Kurtiz), spotyka turecką prostytutkę Yeter (Nursel Köse). Jego syn Nejat (Baki Davrak), nauczyciel języka niemieckiego, nie pochwala ojcowskiej fascynacji. Jednak, gdy odkrywa, że kobieta zarobione pieniądze wysyła do Turcji, by opłacić szkołę córki Ayten (Nurgül Yeşilçay), zaczyna się o nią troszczyć. Jest to powodem narastającego konfliktu między ojcem i synem. Gdy Yeter niespodziewanie dotyka śmierć, Nejat postanawia odnaleźć jej córkę i wyjeżdża do Stambułu.