Libański powstaniec i przywódca Hezbollahu, Imad Mughniyeh zwany "Duchem", przez ponad 20 lat gra na nosie swoim wrogom z CIA oraz Mossadu, pozostając nieuchwytnym.
Amerykański dyplomata opuszcza Liban w 1972 roku po tragicznym zdarzeniu. Dziesięć lat później zostaje wezwany do Bejrutu przez agentkę CIA, by pomóc uwolnić przyjaciela, którego zostawił.