Wiem, że zaraz (o ile ktoś tu wejdzie) zaczniecie sie czepiać, że on jest zły, że mafia, że przestępca, ze z Putinem i resztą powinni siedzieć za kratkami... bla bla... ale jak na to nie patrzeć gdyby nie on nie byłoby Chelsea.
A gdyby nie było Chelsea... jaki cel miałoby moje życie?
Co kochałabym?
Czy nadal...