"Luxus" był jedną z najbardziej ekscentrycznych grup artystycznych schyłku PRL-u. Jej kontestacyjny charakter wyrastał z buntu przeciw wszechogarniającej szarości. Wyjątkowość grupy polegała na tym, że jak sami mówili: "Jesteśmy niezależni bo nam nie zależy". Także dziś jej członkowie dają wyraz swojej odrębności, wyrastającej z ducha punk rocka. W filmie Agnieszki Mazanek dawni studenci wrocławskiej PWSSP wspominają artystyczne i towarzyskie ekscesy sprzed lat, lecz także ukazują działania "Luxusu" na tle przemian społeczno-ekonomicznych. Również dziś ich krytyczne i wciąż tak samo dowcipne spojrzenie na świat dotyka paradoksów współczesności.
Opowieść o mieszkańcach Domu Opieki Społecznej w Nielestnie. Są nimi dorośli, niepełnosprawni intelektualnie mężczyźni. Każdy z nich ma swoją niezwykłą, czasem dramatyczną historię. Raz w roku odbywa się tam bardzo wyczekiwany, prawdziwy bal! Są tańce i suto zastawione stoły. Przygotowania do balu trwają wielu tygodni. Panowie uczą się tańców i dobrych manier. Atrakcją wieczoru jest zespół muzyczny składający się z podopiecznych DOS.
Dzięki filmowi dokumentalnemu Andrzeja Titkowa poznajemy losy Helmuta Kajzara. Podczas studiów na Uniwersytecie Jagiellońskim współpracował z Teatrem 38. W latach 1965-1969 studiował na Wydziale Reżyserii warszawskiej PWST. Od 1968 współpracował z instytucjami w Warszawie i we Wrocławiu ("Śmieszny staruszek" Tadeusza Różewicza w Teatrze Polskim, 1968 i "Bolesław Śmiały" Stanisława Wyspiańskiego, 1969). Dokonania Helmuta Kajzara nie przeszły niezauważone za granicą. Dramaturg nawiązał kontakty i współpracował z wieloma teatrami zagranicznymi (m.in. w Getyndze, Londynie, Tybindze). Inscenizował własne dramaty, np. "Paternoster" (prapremiera 1969, reż. Jerzy Jarocki), "Rycerz Andrzej" (Teatr Studio, Warszawa 1975), "Trzy krzyżyki". Adaptował sztuki Różewicza: "Akt przerywany", "Stara kobieta wysiaduje", Witolda Gombrowicza "Ślub" i innych autorów. W jego dorobku nie brakuje wnikliwych esejów. Helmut Kajzar zasłynął jako twórca Manifestu Teatru Metacodziennego.