Samba, oprócz piłki nożnej i pięknych kobiet, to główne skojarzenie, jakie wpada nam do głowy, gdy myślimy o Brazylii. Twórcy filmu "O Samba" zapraszają nas do przekroczenia stereotypów i zastanowienia się nad sambą samą w sobie. Wielkim odkryciem filmu jest to, że samba nie może być redukowana do muzyki i zmysłowych ruchów biodrami. Ten taniec to także język, teksty piosenek i - krótko mówiąc - styl życia. Przewodnikiem po świecie samby jest kompozytor i śpiewak Martinho de Vila, opowiadający o swojej 45-letniej karierze i oprowadzający nas po swojej szkole w Rio de Janeiro. "O Samba" to film dopełniający trylogię Gachota dotyczącą muzyki brazylijskiej, na którą składają się również filmy "Maria Bethânia: Música é Perfume" i "Rio Sonata: Nana Caymmi".
Akcja filmu rozgrywa się w kraju gdzie nie są szanowane prawa człowieka. Jerzy Radziwiłowicz gra politycznego doświadczonego aktywistę. Następuje obalenie dyktatorskiego rządu na rzecz państwa demokratycznego, lecz okazuje się w sumie że zamiana nie przynosi oczekiwanych efektów.