Jego rola w "Akademii Pana Kleksa" była bardzo drętwa i "sztywniacka". Jak na nowego ucznia niezwykłej szkoły ala "polski Hogwart", "Adaś" nie wyrażał większych emocji, gdy się w niej znalazł, po prostu stał jak ten debil, poruszał oczami jak kameleon, coś tam od czasu do czasu powiedział. Czy tak właśnie miało...
Ten dzieciak powinien grać Alojzego Bąbla - byłby wręcz idealnym drewniakiem do tej roli. Sam chyba mówić nie potrafił, skoro jakaś starsza pani musiała go dubbingować, więc do roli robota który mało co się odzywał, pasował by genialnie. Ktoś dokonał złego castingu (o ile taki w ogóle był, bo może wystarczyły inne...