Scotta znam przede wszystkim z serialu "Felicity".Bardzo go lubię w tej roli.Zawsze jakoś wolałem,żeby to on był chłopakiem tytułowej bohaterki.Nie pasował jednak zupełnie do szmiry jaką okazał się "Krzyk 3".
ale dla mnie z "Krzykowych" zabójców jest najlepszy. Póki co oczywiście (zdanie mogą zmienić po 5 części, serialu nie oglądałem i nie zamierzał obejrzeć).