Skandale, zdrady, romanse i nieoczekiwane zwroty akcji, które trzymają w napięciu aż do ostatniej minuty! Hiszpania, Majorka, Rimini, Gran Canaria i Teneryfa – czyli wakacyjne przygody serwowane na ekranie w profesjonalnej i kuszącej oprawie. „Pamiętniki z wakacji” to nowy serial popularnego gatunku docu – soap, przygotowany przez Telewizję Polsat. W każdym odcinku widzowie poznają historie grupy przyjaciół, którzy spędzają wakacje w egzotycznych miejscach na południu Europy. W czasie wakacyjnej przygody wszystko może się zdarzyć! Poznamy więc historię młodej dziewczyny pragnącej poznać na wakacjach miłość swojego życia. Czy spotka odpowiedniego mężczyznę? Zaznajomimy się również z rodziną, która na co dzień boryka się z problemem ojca otaczającego wszystkich jej członków nadmierną kontrolą. Czy potrzeba dominacji zamieni wymarzone wakacje w piekło? A jak to na wakacjach bywa, nie może zabraknąć też miłości „niemożliwej”, czyli fatalnego zauroczenia nastoletniej uczestniczki wycieczki w swym opiekunie. Do czego może doprowadzić nieodwzajemnione uczucie? O co oskarży nauczyciela odrzucona dziewczyna? W serialu zdradzimy również tajemnice męskich przyjaźni.
Pięcioro demonów, którzy podpadli samemu Lucyferowi, zostaje za karę wysłanych na Ziemię. Jeśli chcą wrócić do Piekła, muszą sprawić, by ludzie popełnili 1000 złych uczynków.
"Emilia" jest parodią filmu Jeana-Pierre'a Jeuneta "Amelia". Tytułowa bohaterka została wychowana w bardzo specyficznych warunkach. Jej rodzice nie potrafili przelać dostatecznie dużo uczucia i wiedzy na dorastające dziecko. Dlatego dziewczynka wykreowała w swoim umyśle własny wewnętrzny świat, żyjać w całkowitej izolacji od otoczenia. Pewnego dnia 19-letnia Emilia odnajduje życiowy cel - postanawia czynić wokół siebie dobro. Niestety, pech sprawia, że osoby, które spotyka na swojej drodze nie bardzo potrzebują od niej jakiejlkolwiek pomocy... [opis dystrybutora]
Tematem filmu jest szeroko rozumiana cenzura, a narratorem i przewodnikiem tej opowieści jest nieistniejący Pan N. - ograniczony, choć niepozbawiony poczucia humoru dygnitarz-cenzor. Jego monolog wewnętrzny nadaje całemu filmowi określony bieg, a także "uwiarygodnia" wypowiedzi twórców, krytyków i ówczesnych urzędników. W dokumencie o wolności artystycznej i jej ograniczaniu wypowiadają się niemal wszyscy wybitni reżyserzy, scenarzyści i krytycy powojennego 50-lecia. Słuchamy Czesława Miłosza, Jerzego Stefana Stawińskiego, Janusza Morgensterna, Marii Kaniewskiej, Kazimierza Kutza, Janusza Głowackiego, Feliksa Falka, Wojciecha Marczewskiego, Marka Piwowskiego, Janusza Kijowskiego, Wiesława Saniewskiego, Marka Ryszarda Grońskiego i Krzysztofa Zanussiego. Nie zabrakło i recenzentów: Krzysztofa Teodora Toeplitza i Zdzisława Pietrasika. Twórcy opowiadają o swoich kłopotach i walkach o kształt i formę swoich dzieł z szefami resortów, ministrami, politycznymi dygnitarzami, kolaudantami i cenzurą. Na ponad 1300 wyprodukowanych od 1946 roku filmów pełno- i średniometrażowych blisko 300 miało kłopoty. Niektóre pozycje przeleżały na półkach po kilkanaście lat, w innych ingerencje cenzorskie były tak wielkie, że dzieła zatraciły całkowicie swój pierwotny charakter ("Robinson warszawski" przekształcony w "Miasto nieujarzmione"), jeszcze inne w ogóle nie zostały dopuszczone do produkcji lub ich produkcję wstrzymano ("Przedwiośnie" Andrzeja Wajdy lub "Wierna rzeka" Lenartowicza). Aby niektóre filmy mogły powstać, wykorzystywano sprzyjające momenty polityczne ("Eroica"), o inne zaś toczono zawzięte boje. Szczytem ingerencji cenzorskiej było zaś żądanie podczas kolaudacji "Przesłuchanie" zniszczenia wszystkich kopii tego dzieła. Jednak nie tylko przeszłość polskiej kinematografii jest tematem tego dokumentu. Twórców interesuje także jej teraźniejszość. Zauważają, że znikł, co prawda, dyktat działaczy politycznych i urząd na Mysiej, zaczął się natomiast dyktat producenta i widza. Chcąc zaistnieć w świecie filmu, należy tworzyć takie obrazy, jakich domaga się publiczność. Najważniejsze stały się pieniądze i układy, nie zawsze jasne są motywy sponsoringu. Dokąd to doprowadzi? Prawdopodobnie do zejścia pozycji ambitnych do nurtu kina offowego i kręcenia większej liczby filmów niskobudżetowych. Jak mówi na koniec jeden z twórców, "wybiliśmy się na wolność, a najlepsze filmy zrobiliśmy w okresie cenzorskim i już takich nie zrobimy"...