Jan Paweł II to pierwszy papież w historii który płynął gondolą, trzymał misia koalę na rękach, czy nie protestował kiedy zakładano mu indiański pióropusz na głowę, ale także jest pierwszym Papieżem, który pokazał ogrom ludzkiej choroby i cierpienia. Jaki sens miała obecność schorowanego papieża w krzykliwej i merkantylnej rzeczywistości współczesnego świata? Aczkolwiek sam Papież uważał, że świat bez ludzi chorych - choć zabrzmi to może paradoksalnie - byłby światem uboższym o przeżycie ludzkiego współczucia, uboższym o doświadczenie nieegoistycznej, niekiedy wręcz "heroicznej miłości". Cierpienie przeraża. Trudno nam oglądać człowieka, który kilkanaście razy objechał cały świat, tryskał energią i witalnością, spotkał setki milionów ludzi, był niezwykle aktywny, a z wolna choroba kompletnie go unieruchomiła i zamknęła mu usta. Jak przemawiało i przemawia do nas to milczące cierpienie papieża? Ważnym aspektem cierpienia Papieża był fakt w jaki sposób umarł Ojciec Święty. Nie chciał pójść do szpitala, ale odchodził wśród bliskich. Po prostu pogodził się ze śmiercią, nie uciekał przed nią. Znamienne, że często w naszych rodzinach starsi i chorzy umierają nie w domu, lecz na szpitalnym łóżku w samotności. Materiał filmowy będzie przypomnieniem tych ostatnich chwil jakie spędziliśmy z Papieżem, tym schorowanym i tym cierpiącym.
Film opowiada o młodych ludziach, którzy postanowili wkroczyć w dorosłe życie w sposób tradycyjny i elegancki, czerpiąc wzorce z europejskich obyczajów. Wielu debiutantów to emigranci polskiego pochodzenia, o arystokratycznych nazwiskach. Czują się oni w obowiązku, by kontynuować wartości i tradycje mocno zakorzenione w ich rodzinach. Młodzi emigranci odczuwają bliski związek z ojczyzną i czują się współodpowiedzialni za jej los.
Niezwykły i unikatowy dokument Jarosława Sypniewskiego uchyla rąbka tajemnicy okrywającej Koreę Północną, która uchodzi za jedno z najbardziej zamkniętych państw świata. Osią reportażu jest totalitarny spektakl "Arirang", który wykracza daleko poza dozwoloną widownię stadionu w Phenianie. Jest poruszającym obrazem Koreańczyków całkowicie podporządkowanych woli Wielkiego Przywódcy. Oscylując pomiędzy współczuciem, a groteską (sekwencja rosyjskiej wycieczki na granicę z Koreą Południową), dokument opowiada w prawdziwy sposób o manipulowanych i udręczonych mieszkańcach Korei dnia dzisiejszego.