W nowoczesnej wsi przyszłości wszystko jest zmechanizowane, łącznie z hybrydowymi pół-zwierzętami, pół-maszynami. Janko, wiejski chłopak pędzi swoją krowę hybrydę na pastwisko, nad którym latają traktory. W wolnej chwili gra na fujarce pod drzewem. Tymczasem na pole sypią się z nieba złote dukaty i kości zwierząt. W gospodzie chłopi tańczą krakowiaka, ale Janko śni o sali koncertowej i Fryderyku Chopinie. W sennej marze znajduje fortepian u sąsiada-wynalazcy. Wynosi go na pole, oczyszcza pudło ze śmieci i zasiada do wykonania "Życzenia" Chopina. Przeszkadza mu, zgrzytając nad uchem, chłop z widłami. Na szczęście zjawia się Anioł Stróż Janka Muzykanta, secesyjna bogini. Uskrzydlona majestatyczna kobieta pasuje go dłonią na artystę, a jego krowią maszynę dotknięciem ręki zamienia w Pegaza. Janko mknie na skrzydlatym rumaku w kierunku czerwonej kuli słońca.
W miasteczku pudełek z zapałkami zegar wybija południe. Mieszkańcy podziwiają wojskową paradę. Dowódca prowadzi oddział pod okna księżniczki. Jej usta, na widok jednego z żołnierzy, zmieniają się w pulsujące serce. Następnie oddział odmaszerowuje do koszar, pozostawiając pod jej oknem na noc jednego wartownika. Kiedy żołnierze już równo pochrapują, księżniczka i wartownik wymieniają spojrzenia i westchnienia. Ogień na pudełku wartownika zaczyna się żarzyć. Rozpala go uczucie i płomień zajmuje też pudełko księżniczki. Przed świtem cały oddział kładzie się w płomieniach, jeden żołnierz po drugim. Wstaje nowy dzień. Mieszkańcy budzą się w osmolonej scenografii. Płacze osierocone dziecko. Rada miasta wydaje rozporządzenie w kilku językach o treści: "Nie wolno palić".