Nie czytuję książek, ale obejrzałem dwa filmy na podstawie powieści Whartona - "Ptasiek" i "W księżycową jasną noc" - oba rewelacyjne. Czas zabrać się za "Tato". Nie powiem, że szkoda, że umarł, bo nie wiem, jakie miał on podejście do śmierci. Na pewno jestem mu wdzięczny za stworzenie dwóch pięknych historii.