
mieliśmy też kiedyś takiego niemieckiego boksera którego celem było zarobienie iluś tam milionów marek (części na podatki) i też go promotorzy prowadzili jak dziecko za rękę i dawali mu samych kelnerów (bo i promotorzy i sam bokser dobrze zarabiali na niewiedzy mas - prawdziwi kibice wiedzieli że jest cienki). I...