Recenzja serialu Flintstonowie (1960)
William Hanna
Joseph Barbera

YABBA-DABBA-DOOOOOO !!!!!!!

Może pomyślicie, że jestem dziecinny, ale na wydanie DVD pierwszego sezonu „Flintstonów" – animowanego serialu, który w Polsce emitowany był również pod tytułem „Między nami jaskiniowcami” – ...
Filmweb sp. z o.o.
Może pomyślicie, że jestem dziecinny, ale na wydanie DVD pierwszego sezonu „Flintstonów" – animowanego serialu, który w Polsce emitowany był również pod tytułem „Między nami jaskiniowcami” – czekałem z ogromną niecierpliwością. Mimo ponad 30 lat na karku przygody Flintstonów i Rubble’ów nadal bawią mnie do łez i jeśli tylko mogę staram się śledzić ich perypetie na jednym z kanałów telewizji kablowej.

„Flintstonowie" zadebiutowali na małym ekranie w roku 1960 jako pierwszy w historii animowany serial nadawany w porze największej oglądalności. Inspirowany popularnymi rodzinnymi sitcomami cykl bardzo szybko podbił serca widzów i aż do samego końca, czyli do roku 1966 emitowany był przez stację ABC w godzinach „prime time”.

Akcja serialu rozgrywa w epoce kamienia łupanego, około 10 000 lat przed naszą erą, w miasteczku o nazwie Bedrock. Jego mieszkańcy prowadzą spokojne i dostatnie życie, które niewiele różni się od naszego. Odziani w zwierzęce skóry korzystają z samochodów, aparatów fotograficznych oraz samolotów, które jednak wykonane są nie z metalu, a z kamienia i najczęściej zasilane przez prehistoryczne zwierzęta.
Głównymi bohaterami cyklu są Fred Flintston i jego żona Wilma oraz mieszkające po sąsiedzku małżeństwo Rubble’ów: Barney i Betty. Wybuchowy Fred często kłóci się ze spokojniejszym Barneyem, jednak żony obu panów dbają o to, żeby konflikt nigdy nie trwał długo. Wspólnie Flintstonowie i Rubble’owie przeżywają wiele przygód, które opowiedziane zostały w 166 odcinkach serialu, jak również kilkunastu filmach telewizyjnych.

W latach 1994 i 2000 powstały z kolei dwa aktorskie filmy o jaskiniowcach: „Flintstonowie" oraz „Flintstonowie: Viva Rock Vegas".

28 odcinków pierwszego sezonu „Flintstonów" ukazuje się na pięciu płytach DVD. Jednak tylko cztery z nich zajmuje serial, ostatni krążek poświęcony został bowiem na dodatki. Tych ostatnich nie ma, co prawda, zbyt wiele, ale każdy fan prehistorycznej rodziny powinien poświęcić im nieco czasu.

Listę dodatków otwiera trwający nieco ponad 5 minut dokument opowiadający, w dużym skrócie, historię powstania serialu, a o cyklu opowiadają między innymi jego twórcy Bill Hanna i Joe Barbera. Szkoda tylko, że ów materiał jest taki krótki. Z całą pewnością na jego temat można nakręcić trwający kilkadziesiąt minut dokument.

Uśmiech na wielu twarzach wywoła zapewne „Wacky Inventions" – materiał poświęcony prehistorycznym wersjom współczesnych wynalazków, które pokazane zostały w pierwszym sezonie „Flintstonów" Znalazły się wśród nich między innymi samochody, pociągi, autobusy, helikopter, adapter, maszyna do pisania i wiele innych.

Fani serialu z zainteresowaniem obejrzą zapewne „The Flagstones – The Lost Pilot" – trwający około półtorej minuty fragment pilotowego odcinka cyklu zatytułowanego jeszcze „The Flagstones”, który Hanna i Barbera przygotowali z myślą o pokazaniu swojego pomysłu ewentualnym sponsorom. Fragment jest niestety bardzo zniszczony, pozwalaja jednak na zobaczenie pierwotnych projektów postaci głównych bohaterów.

Ciekawostką jest „Original Flintstones Spots" – zbiór reklamówek, w których wystąpili jaskiniowcy. Ponieważ przez długi czas serial sponsorowany był przez farmaceutyczną firmę Miles Products, Flintstonowie zachęcali widzów do kupna wytwarzanych przez nich witamin „One-A’Day” oraz „Alka-Seltzer”. Te oraz kilka innych reklamówek znajdziecie w tym właśnie dodatku.

Listę materiałów dodatkowych zamyka „Family favorites" – galeria zwiastunów promujących wydania DVD seriali „Scooby-Doo", „Tom i Jerry" oraz kompilacji „Looney Tunes Golden Collection".

Pierwszy sezon „Flinstonów" dostarczył mi wiele zabawy i już czekam na premierę kolejnych odcinków na DVD. Co ważne, Warner Home Video pozostawił na krążkach serial w takiej wersji, w jakiej został pierwotnie wyemitowany w telewizji – z nagranym w tle śmiechem oraz oryginalną, instrumentalną kompozycję rozpoczynającą każdy odcinek (tytułowa piosenka pojawiła się dopiero w trzecim sezonie).
Zastanawia mnie jedynie brak polskiego dubbingu, albo chociaż lektora (film dostępny jest jedynie z polskimi napisami), w końcu serial adresowany jest do młodszych widzów i rodzice chcący sprawić radość swoim pociechom mogą poczuć się rozczarowani wydaniem.
Mimo tego niedopatrzenia gorąco polecam.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 100% uznało tę recenzję za pomocną (11 głosów).
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię