Recenzja filmu

Sergio (2020)
Greg Barker

Dyplomata z sercem

"Sergio" to film, który nie tyle się ogląda, co przeżywa. Opowiada historię Sergio Vieiry de Mello - dyplomaty ONZ, którego życie było pełne misji, negocjacji i trudnych decyzji, ale przede
"Sergio" to film, który nie tyle się ogląda, co przeżywa. Opowiada historię Sergio Vieiry de Mello - dyplomaty ONZ, którego życie było pełne misji, negocjacji i trudnych decyzji, ale przede wszystkim pełne człowieczeństwa. Co mnie najbardziej ujęło, to sposób, w jaki reżyser łączy wielką politykę z intymnością, pokazując bohatera nie tylko jako oficjalną postać, ale jako człowieka z marzeniami, słabościami i ogromną pasją do świata.

W rolę Sergio wciela się Wagner Moura i muszę przyznać - to kreacja, która zapada w pamięć na długo. Jego gra jest subtelna, pełna ciepła, ale jednocześnie niezwykle charyzmatyczna. Ana de Armas również świetnie dopełnia ten obraz - chemia między bohaterami jest namacalna, ale nie przesadzona. Ich relacja nie jest banalnym romansem, lecz emocjonalnym filarem historii.


Film zachwyca także warstwą wizualną - zdjęcia są malownicze, a sceny rozgrywające się w różnych zakątkach świata sprawiają, że czuć globalny charakter życia Sergio. Mimo że wiemy, jak ta historia się kończy, narracja nie traci napięcia - wręcz przeciwnie, każdy kolejny kadr buduje coraz większą więź z bohaterem.


Nie jest to typowy biograficzny dramat. To raczej medytacja o odpowiedzialności i cenie poświęcenia. "Sergio" skłania do refleksji nad tym, co tak naprawdę znaczy zostawić po sobie ślad - nie w dokumentach czy przemówieniach, lecz w ludziach, których spotykamy.


Jeśli szukasz filmu, który porusza nie tanim sentymentalizmem, ale szczerością - zdecydowanie warto poświęcić mu wieczór. Długo po napisach końcowych pozostaje w głowie jedno pytanie: czy można zmieniać świat i jednocześnie pozostać wiernym sobie?
1 10 6
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?