Devs

2020
Devs
7,3 9 244
oceny
7,3 10 9244
5 888
chce zobaczyć
8,1 15
ocen krytyków
{"rate":8.066667,"count":15}
{"type":"film","id":829258,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/serial/Devs-2020-829258/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum serialu Devs
  • Im dalej tym ciemniej. Brak logiki, pseudo intelektualne rozwazania, zblazowane uwznioslone miny i teatralne gesty... muzyka sakralna non-stop, filozoficzne gdybania na poziomie liceum/gimnazjum, JEZUS CHRYSTUS (dosłownie). Niestety nie jest to sci-fi tylko fantastyka dla upalonych domorodnych filozofow. Pierwsze dwa odcinki zapowiadaky cos glebszego, przemyslanego. Widac znamiona wspolczesnego scenopisarstwa = mam zajebisty pomysl ogolny, sprzedaje go wraz ze scenariuszem na dwa odcinki, a potem improwizuje na szybko zeby sprostac terminom.

  • pax_indoctus Wbrew pozorom serial eksploruje rzeczywiste aspekty mechaniki kwantowej. Determinizm, wieloświaty, wolna wola - to wszystko jest dyskutowane przez fizyków mechaniki kwantowej.
    Eksperyment z dwoma szczelinami oczywiście też jest prawdziwy jak i przestawione w serialu teorie na temat jego wyniku. Po prostu mechanika kwantowa jest nieintuicyjna, dziwna i nieodkryta dla człowieka, stąd blisko jest do filozofii.
    Nawet maszyna w Devs jest bliźniaczo podobna do obecnie skonstruowanych komputerów kwantowych. Garland po prostu założył, że nastąpił ogromny skok w technologii komputerów kwantowych , ale wszystko to co widzimy na ekranie jest w mniejszym lub większym stopniu rozważane w obecnej rzeczywistości.

  • nowaczek1 ocenił(a) ten serial na: 3

    splitt Wbrew pozorom, to nie jest dobry serial, ale gniot. Może i pokazuje pewne kierunki rozwoju komputerów kwantowych. Natomiast gra aktorska, muzyka, watki fabuły - powalają tą produkcję na ziemię, tak się nie robi seriali.

  • schellenberg ocenił(a) ten serial na: 3

    nowaczek1 Otóż to - gra aktorska.
    Drewniana bohaterka, drewniane dialogi, irytujący główny antagonista oraz grająca jednym wyrazem twarzy jego blond wielbicielka.

    O tym całym Kentonie nawet nie wspomnę z litości...

    Parafrazując - "aż mi się che wyjść z kina proszę pana...

    ... i wychodzę"

    Ja tego nie kupuję.

  • budzdom93 ocenił(a) ten serial na: 8

    nowaczek1 muzyka słaba .? ..prosze cie..

  • jarik44 ocenił(a) ten serial na: 10

    budzdom93 Jeszcze przełknę krytykę filmu za wiele rzeczy, choć dla mnie i tak szczyt czepialstwa. Ale akurat za muzykę sie czepiać tego filmu, to trzeba być chyba głuchym.

  • jarik44 Przecież to gamonie i nieuki, przekonane o swojej nieomylności. Tacy tylko krytykują, walą na oślep byle wkurzyć innych. Muzyka głupia, zdjęcia złe, aktorzy słabi, "pseudofilozoficzny bełkot" też obowiązkowo musi być.

  • ReveAnge A komuś może się nie podobać ta muzyka i jednocześnie nie być "gamoniem i nieukiem"? Jest tak nieznośnie dosłowna z tą sakralnością, że nie wiem jak komuś może się podobać

  • nanana_3 Nie chodzi o to że komuś się muzyka nie podoba więc jest gamoniem. Chodzi o czepianie się na siłę wszystkich aspektów filmu - muzyki, zdjęć, aktorstwa, scenariusza i tak dalej.

  • nowaczek1 dokładnie to co stało się w ostatnim ep powinno stać się w 1-2ep ktoś miał pomysł na 2 odcinki, rzucił parę haseł i chciał tym budować jakaś dramaturgię i klimat które zupełnie nie wypaliły. Muzyka kwestią gustu, ale te ciągłe dzwony i wysokie dźwięki, które miałby budować katatonię tylko przyprawiały o ból głowy. Liczyłem że fabuła skupi się właśnie na eksploracji tematu, zamiast tego skupiała się na przeżyciach bohaterów. Po twórcach ex machiny spodziewałem się więcej

  • Doback ocenił(a) ten serial na: 10

    nowaczek1 No widzisz, a ja siedziałem jak zahipnotyzowany przez 8 odcinków. Wiele razy musiałem pauzować i omawialiśmy z żoną filozoficzne aspekty tego, co się dzieje na ekranie.

  • Mcdr1ve ocenił(a) ten serial na: 8

    Doback myślę, że właśnie o to chodziło. nie miało być to "przyjemne", "fajniutkie" s-f do poduszki czy kotleta.

  • jurrrus ocenił(a) ten serial na: 5

    splitt Przykro mi ale ten serial nie "eksploruje" mechaniki kwantowej. Chyba, że według Ciebie pojawienie się kilku terminów z tej dziedziny to eksploracja. Typowy zabieg z nieambitnego sf: przybita nalepka "kwantowy" na, nie będę się bał określenia, stek bzdur.
    Maszyna jest przedstawiona jako komputer kwantowy - zgadza się.Tylko niby czemu miałaby dzięki temu od razu móc symulować wszechświat? :D Ktoś to pominął jakieś 10^32 kroków :P
    Poczytaj sobie więcej o komputerach kwantowych, na jakim są obecnie poziomie, do czego są dobre i jakie są problemy w ich budowaniu.

  • jurrrus Kolego, ale jakie znaczenie ma obecny poziom komputerów kwantowych? W serialu jasne jest pokazane, że akurat w tej dziedzinie jedna firma poszła jakieś 100 lat do przodu. Takie założenie i trzeba to przyjąć - w kanonie sci-fi jest to jak najbardziej do przyjęcia.

  • budzdom93 ocenił(a) ten serial na: 8

    jurrrus w science -fiction czepiasz się Fiction? serio

  • Sholay ocenił(a) ten serial na: 1

    budzdom93 Otoczka sajenzfikszynowa jest w Devsach na poziomie chyba niższym niż w Jetsonach. Tam przynajmniej było otwarcie na wesoło, tu w jakimś egzaltowanym pseudointelektualnym sosie kwantowym.

  • Sholay O, pan profesor fizyki nas zaszczycił. Oświeć nas, mistrzu, jakież to filmy fabularne pokazują nie "pseudo" tylko pełnoprawną otoczkę naukową.

  • ast ocenił(a) ten serial na: 7

    jurrrus "Poczytaj sobie więcej o komputerach kwantowych, na jakim są obecnie poziomie, do czego są dobre i jakie są problemy w ich budowaniu."

  • splitt Przez jakich niby fizyków jest to dyskutowane? Chyba tych z komiksów... bo Ci rzeczywiści są zgodni, że nie ma determinizmu i niektóre zjawiska fizyczne dzieją przypadkowo. Przykładowo rozkład promieniotwórczy, nie jesteśmy w stanie przewidzieć kiedy cząstka się rozpadnie. Możemy co najwyżej określić po jakim czasie połowa cząstek w puli powinna się rozpaść i z tego wziął się eksperyment myślowy z kotem Schoedingera. Poza tym stworzeniu hipotetycznego demona Laplace'a przeszkadza jeszcze jedna rzecz, zasada nieoznaczoności. Także nie, ten serial nie eksploruje realnych aspektów. To pospolite science fiction z naciskiem na FICTION.

  • Kwarc Dobry przykład z tym rozkładem promieniotwórczym.
    W intepretacji de Broglie’a-Bohma (fala pilotująca) rozkład będzie określony za pomocą jakiejś nieodkrytej jeszcze zmiennej. Tą interpretacje na początku używali devsi, ale nie potrafili dokładnie odtworzyć obrazu ani dźwięku.
    W interpretacji many world - rozkład następuje w każdy możliwy sposób w nieskończonej liczbie światów. Jest to również deterministyczne, ale taki determinizm z z punktu widzenia jednego świata niewiele daje, stąd Forest nie lubił tej teorii. W serialu to właśnie many worlds okazało się właściwe i tylko wtedy maszyna potrafiła dokładnie symulować rzeczywistość (ale tylko jedną wersję z nieskończonej puli).

    W prawdziwym świecie chyba największym ewangelistą wielu światów jest Sean Caroll. Ma dobry podcast, gdzie zaprasza fizyków (i nie tylko) i rozmawiają o naturze naszej rzeczywistości.

  • splitt Mamy jeszcze M-teorię stworzoną przez Edwarda Wittena. Tylko to, że ktoś zasugerował jakąś odpowiedź nie znaczy, że jest ona popularna, rozpatrywana czy przemawiają za nią dane. Devs, podobnie jak komiksy, cherrypickuje co im pasuje i reinterpretuje pod siebie...

  • Kwarc Many worlds Evereta jest dość popularne. Wystarczająco, aby zrobić serial, który to eksploruje. Nic tutaj nie trzeba reintepretować ani cherrypickować. Możesz się z tym osobiście nie zgadzać, ale spośród ok 100 fizyków, którzy zawodowo się zajmują fizyką teoretyczną wielu z nich stawia właśnie na many worlds. Porównywanie tego do komiksów to czyste kuriozum.

  • splitt " Możesz się z tym osobiście nie zgadzać, ale spośród ok 100 fizyków, którzy zawodowo się zajmują fizyką teoretyczną wielu z nich stawia właśnie na many worlds."
    Z takim "argumentem" nie sposób się nie zgodzić, pozdrawiam ;)

  • lortgib ocenił(a) ten serial na: 8

    Kwarc Rozpisałem się, ale w sumie niepotrzebnie :D Ogólnie, to ludzie nie potrafią ogarnąć, że serial, czy film może być sztuką samą w sobie i jeśli jest w konwencji sci-fi, to musi być właśnie tym. 


    Nie musi ;)

  • Kryan ocenił(a) ten serial na: 4

    splitt
    To, ze przemycono pare konceptow fizyki kwantowej z eksperymentem Younga z dwoma szczelinami to jeszcze nie znaczy, że serial jest dobry. Wrecz dziwne by bylo jakby zabraklo jakis podstaw teoretycznych do serialu, ktory traktuje o tej tematyce. Sam serial natomiat jest po prostu bardzo sredni, lagodnie ujmujac. Tzn kontentu tutaj tak na prawde jest na 3 odcinki. Widac, ze zabraklo pomyslu czy jakiejs spojnej dopracowanej wizji na caly serial. W rezultacie mamy wiele niewnoszacych wiele scen, z albo nieprzekonoujacymi dialogami i slaba gra aktorska albo zapychacze z psuedo artystycznymi wstawkami. To wszystko po prostu irytowalo (mnie osobiscie szczegolnie glowna bohaterka). Szkoda bo pomysl byl calkiem dobry.

  • yemeth1 ocenił(a) ten serial na: 6

    pax_indoctus po tym co piszesz widać, że nigdy nie usiadłeś i nie pomyślałeś porządnie nad rzeczami

  • Sholay ocenił(a) ten serial na: 1

    yemeth1 Niestety twórcy serialu też nie. Nawet nie usiedli i nie pomyśleli nad scenariuszem i fabułą. Obejrzałem jeden odcinek z ciekawości, drugi żeby dać tfurcom drugą szansę. Byłem tak zażenowany, żę nawet jeśli w trzecim rokwitli to się nigdy nie dowiem.

  • yemeth1 ocenił(a) ten serial na: 6

    Sholay dobrze, w porządku

  • yemeth1 ocenił(a) ten serial na: 6

    pax_indoctus Brzmisz jakby nigdy w życiu nie przyszło ci do głowy, że możesz nie mieć racji.

  • pax_indoctus to cudo serialowe nie posiada w sobie nic szczególnego nawet nutki aby się zaangażować w obejrzenie taka sobie paplanina o niby czymś a jednak niczym, niby jest sens ale taki bezsensowny, to tak jakby się oglądało jakieś roboty dotąd działam dalej ładuję się i zaczynam od "początku". Po obejrzeniu nadal nie wiem jaki jest cel obrazu no chyba że wyobrażnia mnie zawiodła ale taki wytworzył mi się gust.

  • pax_indoctus zachęciłeś mnie, będzie oglądane!

  • pax_indoctus Muzyka min-Regnantem Sempiterna" — Jan Garbarek and the Hilliard Ensemble