Realizacyjnie jest to bardzo słabo zrobione. Główna bohaterka od dawna próbuje naprawić swój strzaskany wizerunek i pewnie wielu kupi te PR-owe zabiegi. Bo ten "dokument" się w to właśnie wpisuje.
Jest niby jakiś dramat samotnej jednostki -- mamy współczuć tej osobie. Nieważne, że jest to jednostka wybitnie manipulująca, skłonna do przemocy i skrajnie narcystyczna.
Są niby kontrowersyjne wątki, ale ledwo muśniętę -- tak by odhaczyć i nie narazić się na oskrażenia, że nie zostały poruszone. Tyle że zostały tak poruszone, że jest to właśnie tytułowa "kpina"
Nie warto tracić na to swojego czasu. Na YT są bardziej profesjonalne filmy od niezależnych twórców, które znacznie lepiej podsumowują całokształ działalności tej "artystki"
ludzie to głuptaki u dają się sobą sterować jak dzieci. Ktoś niszczy tyle osób wokół siebie przez tyle lat, zachowuje się jak patus, jak degenerat, ale pomoże pieskom i już jest super. Wszystko wybaczone.