Napiszę krótko: odcinek był głupawy, infantylny i po prostu (za przeproszeniem) debilny. Ten serial jest karykaturą tego, czym mógłby być, gdyby został potraktowany poważnie.
"Przeciwnicy" w tym odcinku to jakieś nieporozumienie. Dodać do tego wynurzenia Joe i wątki pozostałych postaci, które analogicznie były banalne - i otrzymujemy głęboko rozczarowujący kinderbal.
Szkoda, że producentem tego serialu nie jest Netflix albo HBO - wówczas serial ten wyglądałby ZUPEŁNIE inaczej.
Taka jest moja opinia / moje wrażenia, na świeżo po seansie tytułowego odcinka. Pozdrawiam.
Szkoda w tym wszystkim Trickstera, wrzucili tyle wątków i postaci że zabrakło dla niego czasu. Na pewno dzieciaki nie otwierają wcześniej prezentów! Magnes na bomby ... naprawdę? Czuć odpływ scenarzystów do LoT. Mam wrażenie że cała fabułą kręciła się wokół tego żeby Snart wyszedł z więzienia. Postrzelenie przez Patty Wellsa też praktycznie przeszło bez echa. Oglądałem ten odcinek totalnie bez żadnych emocji. Cliffhanger słaby, szukam logiki w postępowaniu Zooma, złamał Barrego dosłownie i w przenośni żeby był szybszy? Czy zastępowanie każdej rudej postaci dc czarnym to nie jest forma rasizmu?:)
"Czy zastępowanie każdej rudej postaci dc czarnym to nie jest forma rasizmu?:)"
Też mi się to nie podoba, ale w przypadku Wally'ego to już naprawdę nie mieli wyboru ;)
Co do reszty to pewnie jestem zupełnie nieobiektywna, bo podobało m się jak zawsze. Może nie urwało mi żadnej części ciała, ani nie zbierałam szczęki z podłogi, ale podoba mi się "Harry", zawsze miło zobaczyć Snarta, choć mogło być go więcej... Fajnie, że Patty nie jest tyko taka słodko-zabawna, ale ma też mroczniejszą cząstkę.
Co do logiki Zooma, to może pokrętna, ale jakaś jest: chciał bardzo dobitnie pokazać Barry'emu, JAK BARDZO szybki powinien się stać, by choć mu dorównać. No i pokazać mu, jakie są jego możliwości, do czego może dążyć.
Tylko ze Wally West w New 52 jest czarny wiec twórcy postąpili zgodnie z komiksem
Poczytałem trochę w necie i okazuje się że Wally pojawił się już w 1960. Więc 51 lat był Rudy:)
Zgadzam się...
To był chyba najgorszy odcinek do tej pory, aż trochę żałuje że ogldałam go live.
Po trailerze, spodziewałam się czegoś więcej no ale cóż;D
Na plus to chyba Cold, na mnie zawsze robi dobre wrażenie:-)
Oglądając poczynania Trickstera miałam wrażenie, że juz gdzieś to widziałam;p...a ta postać ma wielki potencjał czego nie udało się pokazać tym razem.
Ciagle wierze, że Flash nie skończy jak Arrow przez to że pojawi się LoT...co to za przyjemność oglądać serial, który ma dobre góra dwa sezony:-)
no cóż może dlatego, że aktor grający Trickstera to nie kto inny niż Mark Hammil aka Luke Skywalker z uniwersum Star Wars :)
Rola Trickstera nie jest dla Hammilla żadnym wyzwaniem, przecież to żywa kopia Jokera, którego Hammill wybitnie dubbinguje w kreskówkach/grach z Batmanem w tytule. I to właśnie Joker jest rolą życia Hammilla, a nie Skywalker :)
Ciekawostka - dreidel dreidel dreidel - to akurat piosenka z south parku :)
Magnets Bitch- nawiązanie do Breaking Bad
Jeżeli brać pod uwagę odcinki przegadane to ten był najlepszy
Scena pościgu za Martonem przez miasto- miodzik. Zwłaszcza skok przez helikopter. No i dla fanów komiksów informacja ze zoom chce ukraść prędkość jest wielką informacją.
Odcinek 6/10
Odcinek był pełen nawiązań. Na początku scena z lalkami Flasha i Arrowa nawiązuje do filmu Świąteczna Gorączka z Arnoldem Schwarzeneggerem.
Odcinek lajtowy, świąteczny. Jedyne co mi się podobało to to, że zgadłem, że nowa umiejętność Flasha to będzie "latanie" :D Poza tym to chyba wraca trochę schemat z sezonu pierwszego czyli Wells będzie trochę złym, bo w imie ratowania córki będzie próbował zrobić Barrego szybszym i wydać go Zoomowi chyba. Reszta to takie no ok. Ciekawi mnie kiedy Wally będzie wskazywał oznaki Kid Flasha.
Odcinek słaby, ale zabawne było oglądanie Joker, tfu Trickstera (Hamil już się nawet nie czaił i bezczelnie leciał głosem Jokera - w czym jest nota bene fenomenalny) i tekst, że każda Ziemia ma "Ojca Chrzestnego".
Zgodzę się co do opinii, również mam niezbyt optymistyczne odczucia po tym odcinku.
Głupota z magnesem na bomby, nie znam komiksów i nie wiem jakie znaczenie ma Wally West- ale osobiście nie podoba mi się wprowadzenie tej postaci.
Co do Snarta, to jednak nieobiektywnie powiem, że uwielbiam odcinki z nim, chyba przez wzgląd na Prison Breaka, jak dla mnie mógłby być znacznie częściej, dlatego cieszę się, że będzie miał jedną z głównych ról w LoT.
Co do Flasha nie podoba mi się również wyjaśniony motyw Zooma- liczyłem na coś bardziej emocjonującego, niż praktycznie powtórzony schemat z 1 sezonu- pomoc Wellsa w uzyskaniu większej prędkości, żeby potem mu ją odebrać. Na tą chwilę jestem w stanie wyobrazić sobie jak potoczą się losy tego wątku. Mam nadzieję, że reżyserzy będą bardziej kreatywni niż ja.
No cóż, do tej pory każdy odcinek wydawał mi się bardzo fajny, ciekawie przedstawiony, dość emocjonujący, ten jednak wypada w moim odczuciu słabo. Może za bardzo podchodzi pod święta, dlatego bardziej lajtowy klimat.
Inna sprawa- dziwny jest to zwyczaj w Arrow i Flashu, że w trakcie fabuły jest tak duża część odcinków wprowadzeniem do spin offów, wydaje mi się, że seriale przez to tracą swoje tempo i swoją historię, ale oby to już był koniec tych wstępów.
Czemu Barry nadal nie powiedział Patty że ma w szafie czerwony kostium? Taki Cisco się nie pieprzył i powiedział to swojej dziewczynie kiedy tylko nadarzyła się okazja. Święta, zapraszają Wellsa i nie uważają że będzie to trochę dziwne dla Patty skoro właściwie nie wie o niczym. Najbardziej idiotyczny wątek w tym sezonie. Mam nadzieję że jak się już dowie to kopnie Barrego w jaja i powie że skoro nie potrafi jej zaufać to niech spada. I oczywiście potem przez pół sezonu Flash będzie biegał po mieście i płakał jaką to klątwę rzucił na niego stary Wells.
Przypadkowe 100 bomb akurat przypadkowo wylatuje z jednej dzielnicy......
A teraz najważniejsze, gdzie do cholery jest kontynuacja poprzedniego odcinak, wrócą do nie niej za parę odcinków dopiero (nie sprawdzałam ostatnich najświeższych co w nich będzie)
Kompletnie z innej beczki następny odcinek - bzdura!
I na koniec BŁAGAM, niech wszystkie żydki z Holiłudu, jak znacie kogoś to przekażcie dalej, niech dojdzie do nich to, BŁAGAM,
zacznijcie zatrudniać do ról filmowych Fantastycznego, Rewelacyjnego Marka Hamill'a :))))
Jest stworzony do grania takich złych ról, szaleńców itp.!!!!!!!!!
Kontynuacją historii z poprzedniego odcinka jest ósmy odcinek tego sezonu Arrow.
Odcinek był straszny. Gdzieś w połowie zacząłem się po prostu śmiać, bo głupota goniła głupotę. A nie, przepraszam, już na samym początku chciało mi się śmiać, kiedy Zoom milczy, Wells wrzeszczy "say something!!!", a ten "Merry Christmas". To wyglądało jak blooper :P
Ogólnie z odcinka na odcinek coraz bardziej zastanawiam się czemu ja to oglądam. Serial ma potencjał ale wykonanie jest tragiczne. Sam pomysł z bombami w prezentach był ciekawy, ale mogły one chociaż przypominać zabawkę aby niecierpliwe dziecko nie odkryło podstępu. Ekipa w postaci Wellsa i Cisco muszą znaleźli jedną bombę w czasie tak krótkim że metaczłowiek nie zdążył zabić Flasha, który się nie bronił (ta ich baza nie jest położona poza miastem??). Pomysłu z oddziaływaniem magnetycznym nie zrozumiałem i chyba nie będzie mi to dane: Czemu te bomby się przyciągały? Dlaczego pole magnetyczne było tak silne by przyciągnąć wszystkie prezenty rozrzucone po całym mieście, a nie wessało np samochodu? Jak prezenty wydostały się z domu, było to mądre pole magnetyczne które nie działa po linii prostej tylko otworzyło sobie drzwi lub okno?
Szkoda bo Zoom jako antagonista mi się podoba, ale jak tak dalej pójdzie to nie dotrwam do końca.
Nie wiem nie mogli zrobić tak żeby poprostu podczas walki Flasha ekipa lokalizowała by bomby za pomocą jakiegoś nadajnika a potem flash w krótkim czasie musiałby obskoczyć wszystkie domy, albo wykorzystać moc Cisco?? Cokolwiek bardziej logicznego.
Mnie zastanawia jedna rzecz. Na tej ulicy gdzie Patty celowała do pogodowego gostka stało kilka radiowozów, a momentami nawet widać było policjantów. To co robili ci gliniarze kiedy Patty chciała zabić Mardona? Żarli pączki?
Też zwróciłem na to uwagę. Radiowozów było tam co najmniej osiem (jeżeli nie więcej), a policjanta ani jednego. Wyglądało to jak jakaś makieta - zero realizmu - a to właśnie realizm "tła" jest szalenie ważny w każdej produkcji sci-fi.
Jak Mardona tłukł Barrego to na pewno kilku policjantów było widać. Ale potem jak już Patty wyszła z samochodu wyparowali.
tak na marginesie - Barry jest chyba na tyle szybki, że już dawno powinien odebrać różdżkę Mardonowi i związać Trickstera
Mnie najbardziej zawiodła końcówka. Kolejne pół sezonu odgrzany kotlet z Wellsem w roli głównej, który będzie odbierał Barryemu moc. NUDA.
Kilka odcinków wcześniej pisałem o coraz mniejszej ilości logiki i wtórności tego serialu, bo niczym nie różni się od pierwszego sezonu. Nikt nie chciał mnie słuchać, a teraz w waszych komentarzach widzę podobne opinie do moich XDDD. Zoom chce, żeby Flash był szybszy, tak samo jak Wells w pierwszym sezonie XDDDD No i jeszcze Zoom o mało, by nie zabił niedawno Flasha, a teraz okazuje się, że jest mu potrzebny żywy. PLOT HOLE
3 sezon to będzie takie drugi Arrow. Zapamiętajcie moje słowa, bo tak będzie.