Tom Waaler to zło wcielone. Widzisz go i czujesz, że zaraz coś złego się wydarzy. Aktor grający Harry'ego strasznie irytująca pierdoła na początku. Potem się wyrobił. Straszny brak logiki w poczynaniach zamordowanej policjantki. Końcówka bardzo dobra.
Scena pierwsza - McGyverowi pierwszy raz nie udaje się być McGyverem. Próbuje dalej. Jak to amerykański bohater. W zasadzie dowiadujemy się, że jego moc to pościgi na ulicach i akcje ponad prawem - tu już wchodzi Batman. Choć nie do końca, bo Batman ma motywację. Próg wejścia bardzo niski, ale zaraz dostajemy...
W mojej nic nie znaczącej opinii taki trochę all in made in Norway. Trochę Komisarz Alex, trochę pod amerykański sznyt. Wrzucamy wszystko co mamy dobre łącznie z Röyksopp i wikingowym soundtrackiem i lecimy sławić Oslo! Ciut za przewidywalne i proste jak amerykańskim horrorze klasy B. Cóż pozostaje odświeżyć Jo...
Ogólnie serial jest dość dobry. Przy czym można zauważyć że niektóre sceny np: ta z napadem na szpital są typowo książkowe. Gang nie używa masek i jedzie do tego szpitala jak do lasu na polowanie na dziki. Niekonsekwencja typowo literacka. Napad na bank jest zawsze w maskach. Czytając powieść mózg sobie sam dośpiewa...
więcejdetektywa już mi nie podchodzi, może dlatego, że w większosci filmów mamy z takim do czynienia. Wolę chłodnego, stabilnego i analitycznego, bez traum, uzalażnień, trudnego dzieciństwa itd. Aktora bardzo lubię za rolę Ragnara Młodszego w The Last Kingdom, ale tutaj mi nie pasuje. Oceniłabym wyżej pierwszy odcinek, ale...
więcejOponent policyjny również, reszta poprawna. Formalnie w porządku, ale bałaganu w fabule jest trochę. Te dłużyzny. A zakończenie, jej! Brakowało jeszcze walki z niedźwiedziem i tańczących karłów.
Jednak, oprócz tego faktu istnieje prawdopodobny również ten, że to słabe, słabe i jeszcze raz słabe. Takie utykanie nieprawdopodobnych przez okrutnych plus "stathamo"- silnorękich.
Wynalazek KGB ma niszczyć ściany komórkowe, stosowali żołnierze pojmani aby nie dostać się do niewoli. Tylko że komórki zwierzęce nie mają ścian komórkowych. Więc raczej nie zadziała.
Serial ogląda się dobrze, ale jest za bardzo rozciągnięty niepotrzebnymi wątkami. To jest chyba już domena szwedzkich pisarzy i produkcji. Pierwszy odcinek może zniechęcić, bo jest zwyczajnie nudny. Twórczości Jo Nesbo nie czytałam, ale po adaptacji można wywnioskować, że nie różni się ona niczym od wielu innych...
pełne absurdów i nieprawdopodobnych bzdur jak ten serial, to już wiem, że nie będę tracił czasu na ich czytanie.
Czytając opis myślałem, miałem cichą nadzieje że będzie to coś podobnego do Most nad Sundem , The Killing ale po pierwszych 20 minutach zobaczyłem kino naładowane efektami specjalnymi czyli typowe USA...
Ma kilka ciekawych scen,ale nieudolność tego gliniarza powala... Jakiś taki odklejony od rzeczywistości. Nic tylko siąść i płakać... Może dalej lepiej się sprawuje?Ale początek to nyndza...
Mówiąc całkiem szczerze jak zobaczyłem aktora grającego HARREGO HOLE to miałem skojarzenie jakbym widział Jasona Stathama z doklejonymi włosami hehehe
Od pierwszego odcinka taka sztampa, że szok, utarte schematy itd, tylko efekty wypadku i zbrodni są dobre, ale nic mnie tu nie zaskoczyło, a szkoda !