Przeinaczanie jednej z głównych postaci jaką jest Snape to profanacja całej serii. Mimo, iż postacie są fikcyjne to jednak nakreślone w taki a nie inny sposób i tego się trzymać trzeba. Bezczelne zakłamywanie rzeczywistości i nachalne wciskanie swoich poglądów na ekrany staje się już powszechne i niszczy kino. Jeśli świadomy odbiorca nie wyrazi sprzeciwu w tej kwestii będzie tylko gorzej. Chciałbym żeby kiedyś Michaela Jordana zagrał jakiś biały aktor i co wtedy powiedzieliby czarnoskórzy ludzie?