To prawda... Początki były naprawdę świetne. Dodatkowo fragmenty hawajskich wysp :) Gdy Kono i Chin odeszli to nie było już to samo. Później Max. Mimo to fajna ekipa powstała na sam koniec. Nie wiem, czy nie najlepsza ze wszystkich, ale w między czasie spadł poziom całej produkcji. Fabularnie było kiepsko i gorzej z sezonu na sezon. Nie trzymał w napięciu, jak na początku, a w końcu akcji się od Five-0 oczekiwało. Ale mimo to ostatni odcinek wyciska łzy. Spłakałam się jak głupia. 10 lat robi swoje. Po Alexie bardzo widać, jak ten czas minął... Dobra przygoda :)
Mam podobne odczucia w wielu aspektach: w późniejszych sezonach wrzucanie odcinków aby były (brak Dannego w wielu), pokazanie w szerokiej perspektywie Honolulu( ostatni raz w "Gliniarz i prokurator" można było to zobaczyć), po córce Dannego widać ewidentnie upływ czasu( od dziewczynki po pannice na wydaniu;) ) Zdecydowanie dobra przygoda:)