I nie było już nikogo

2015 3 odcinki
I nie było już nikogo
7,8 20 147
ocen
7,8 10 20147
15 341
chce zobaczyć
{"rate":8.0,"count":1}
powrót do forum serialu I nie było już nikogo
  • urinmyveins ocenił(a) ten serial na: 9

    Kiedy tylko dowiedziałam się, że BBC zajmuje się tą produkcją, nie mogłam się doczekać. "I nie było już nikogo" jest moją ulubioną książką, która kilka dobrych lat temu zrobiła na mnie niesamowite wrażenie i robi do dzisiaj.

    AKTORZY - 10/10 - Wow, wow i jeszcze raz wow! Wszyscy grają świetnie, co więcej każdy bohater jest świetnie wykreowany i idealnie pasują do mojego wyobrażenia o nich. Nawet jeśli różnili się wyglądem od tego, co sobie wyobrażałam. Lombarda pokochałam jeszcze bardziej niż w trakcie lektury.

    SCENERIA - 10/10 - Popisali się. Dom na początku nie pasował mi jako biały, bo wyobrażałam sobie raczej ciemną i mroczną rezydencję. Ale później jakoś poszło to w niepamięć. Piękne widoki, klimat tamtych lat, Wielka Brytania (chociaż trochę taka "mała" - super.

    KLIMAT - 10/10 - Nie było strasznie, a groza, mrok... Niesamowicie oddany klimat tego, co czułam podczas czytania książki.

    No i... ZAKOŃCZENIE - 6/10 - Kurcze, zawiodłam się. Brakowało mi SZCZEGÓŁOWEGO wyjaśnienia motywów Wargrave'a, tego jak do tego doszedł i przede wszystkim W JAKI sposób wykonał wszystkie morderstwa. Własnie to w całej powieści mi się podobało - przerażenie tym, jakim człowiekiem jest sędzia. Niezwykle inteligentnym i jednocześnie przerażającym. Co więcej, serial oglądałam z osobami, które nie czytały książki i te zakończenie tym bardziej je rozczarowało. Było jakby za bardzo "płaskie". A kiedy dałam im do przeczytania list od Wargrave'a z książki - wszystko stało się jasne i ciekawsze.

    Szkoda, szkoda. Nie zmienia to faktu, że cała produkcja wypada ŚWIETNIE i nie mogę wyjść z podziwu jak bardzo twórcy odwzorowali to, co sama sobie wyobrażałam o zbrodniach, retrospekcjach (też na wielki plus) ale też i o bohaterach.

    Jestem zachwycona i dziękuję BBC, że wykonali tak dobrą robotę :)!

  • palulina_00 ocenił(a) ten serial na: 9

    urinmyveins No właśnie! Mi też coś brakuje w tym zakończeniu. Taka mała retrospekcja z mroczną muzyczką w tle. Nie potrzeba od razu wszystko pokazywać. Ale jeden, dwa kadry, np. wychodzi z cienia z siekierą w ręku, układa niedźwiedzia nad policjantem, patrzy jak doktorek spada z klifu itd. :D To byłoby świetne dopełnienie. Ale tak poza tym całość jak najbardziej na plus. Duuuuży plus :)

  • werciula ocenił(a) ten serial na: 8

    palulina_00 Zgadzam się z Wami w 10000% :D Czułam maleńki niedosyt co do zakończenia.

  • creep_ ocenił(a) ten serial na: 7

    palulina_00 Może po prostu za dużo byłoby tych retrospekcji, film by się zrobił trójwymiarowy. Inna sprawa, że dla osób nie znających tej fabuły faktycznie wiele rzeczy było niedowyjaśnionych (np. relacja z doktorem).

  • palulina_00 Dokładnie. Jako osoba, która książki nie czytała chętnie w zakończeniu zobaczyłbym jak wszystkie zbrodnie i ruchy były wykonywane przez Sędziego. Kiedy ukrył pistolet w niedźwiedziu, jak zabił dewotkę - zdecydowanie serial by na tym zyskał.

  • zeligexe ocenił(a) ten serial na: 9

    Vamadas Sądzę, że twórcy serialu chcieli uniknąć zakończenia, w którym łopatogicznie, wzorem niektórych amerykańskich filmów, wyjaśnia się wszystko. Pozostawiają miejsce na wyobraźnię widza. Znakomity serial.

  • zeligexe Wg mnie niczego nie trzeba było wyjaśniać, bo wszystko na koniec stało się jasne. Nie zawsze dobrze jak jest wszystko od A do Z podane na tacy. Widz też powinien się wysilić trochę.

  • palulina_00 Mam wrażenie, że uczycie ojca jak dzieci robic. A pozniej na forach płacz i narzekanie, że wiekszość filmów to sztmapa i łopatologia. Po tej dyskusji widać jak a dłoni, że to publikują oczekuje i potrzebuje sztampy. Troche to smutne.

  • quba00 ocenił(a) ten serial na: 9

    urinmyveins Dziesięciu murzynków to również moja ulubiona książka:) co prawda ostatnio czytałem ją dobre 8-10 lat temu (w wieku zupełnie nieadekwatnym do czytania takich tytułów) ale przez tyle lat żadna inna książka nie wywarła na mnie aż takiego wrażenia.
    Jestem świeżo po seansie i.... nie mogło być lepiej. Jest to jedna z lepszych, o ile nie najlepsza ekranizacja jaką widziałem.
    Zawsze można się do czegoś przyczepić - że pozmianiane względem pierwowzoru, że inne postacie, że bez klimatu, że powycinane sceny.... W tym przypadku było niemal perfekcyjnie.
    Jedyna rzecz, która lekko mnie zdziwiła to sędzia, którego zapisałem w pamięci jako grubszego gościa z wąsem, ale:
    a) tutaj pamięć może mnie zawodzić b) aktor odgrywający rolę sędziego był naprawdę przekonujący.
    No i szeroko rozumiany "klimat" też nie był aż tak fenomenalny jak w powieści Christie, ale naprawdę dużo mu nie brakowało.
    Oczywiście wybierając film zamiast książki nie będzie się zupełnie bezstratnym (chociażby ze względu na wspomniane wyżej ładne wyjaśnienie motywów, szczegóły poszczególnych zabójstw czy niektóre fragmenty napisane tak, że zapadają w pamięci na lata, jak np. "ostatnia" droga Very Claythorne), jednak mimo wszystko tak jak pisałem wyżej - jest to naprawdę świetna i klimatyczna ekranizacja.
    Zostawiam mocną dziewiątkę

  • urinmyveins ocenił(a) ten serial na: 9

    quba00 Zgadzam się :) I tak, masz rację - sędzia rzeczywiście był w książce zbliżony bardziej wyglądem do samego Poirota niż do aktora w tym serialu. Aczkolwiek zwracam honor, bo zagrany został świetnie.

  • rafalk13 ocenił(a) ten serial na: 10

    urinmyveins Prawie we wszystkim zgadzam się z Tobą a to moje przemyślenia po filmie.

    Nigdy nie czytałem książki ani nie oglądałem tego filmu wcześniej........
    ale po 30-40 minutach domyśliłem się że za tym wszystkim stoi sędzia a do samego końca dojedzie Vera Claythorne (opiekunka) i Philip Lombard (pogromca 21 tubylców).
    Skąd wiedziałem, instynktownie połączyłem szybko najbardziej wyraziste fakty:
    Ona - najsłabsze ogniowo = Vera Claythorne (opiekunka).
    On - najmocniejsze ogniowo = Philip Lombard (pogromca 21 tubylców).
    Czyli że razem założą sojusz bo przeciwieństwa się przyciągają a co za tym idzie szanse ich wzrosną podwójnie.
    Sędzia od razu był moim typem nr.1 że za tym stoi, czemu ?
    - tylko on z nich wszystkich mógł mieć takie finanse żeby mieć taka wyspę i dom.
    - dzięki swojej wieloletniej pracy miał wiadomości o morderstwach które nigdy nie zostały osądzone a nie było dowodów.
    - odczytane wyroki z płyty miały ruszczyć sumienia ale nie sędziego który sam powiedział że "każdy jest zdolny do wszystkiego", inaczej mówiąc "Mam was" (dlatego sędzia nie pozwolił odpłynąć opiekunce w pław z wyspy, miała być osądzona)
    - unknown: znaczy nieznany a w tym przypadku to nieznana/ukryta ręka sprawiedliwości.

    Mimo iż moje początkowe typowania okazały się trafne zgadzam się że film to dzieło sztuki nawet mogę dać 10/10 bo to film z najwyższej pułki, inteligentny i klimatyczny.
    Jeśli chodzi o końcówkę to nie byłem zbytnio zaskoczony że to sędzia otworzy drzwi tak samo jak to że nie pokazali wszystkich morderstw z jego udziałem bo oto chodzi w tym filmie miał być tajemniczy.

  • Smaczewski ocenił(a) ten serial na: 8

    rafalk13 "Ona - najsłabsze ogniowo = Vera Claythorne (opiekunka)."
    dopiero podczas filmu dowiadujemy sie prawdy o bohaterach i okazało sie, że ona wcale nie była słaba
    On - najmocniejsze ogniowo = Philip Lombard (pogromca 21 tubylców)."
    co z tego, ze najmocniejsze ogniwo? to niczego nie determinuje, żadna reguła. w takim "Cube" najmocniejszy był zły i co teraz?
    "Czyli że razem założą sojusz bo przeciwieństwa się przyciągają a co za tym idzie szanse ich wzrosną podwójnie."
    od kiedy? to sędzia decydował która dwójka zostanie, i nie założyli żadnego sojuszu. uprawiali seks bo pewnie oboje bali chcieli wykorzystać okazje bo wiedzieli że raczej zginą, a jak już zostali sami to to już nie jest sojusz
    "- tylko on z nich wszystkich mógł mieć takie finanse żeby mieć taka wyspę i dom."
    albo coś mnie ominęło albo on czerpał zyski tylko z bycia sędzią i był takim klasycznym idealistą, więc raczej nie zależało mu na gromadzeniu pieniędzy. z resztą tego nie można wywnioskować z niczego, że tylko jego było na to stać bo o tym co robił wcześniej też nic nie wiadomo. równie dobrze Lombard mógł mieć na to hajs z diamentów
    "- dzięki swojej wieloletniej pracy miał wiadomości o morderstwach które nigdy nie zostały osądzone a nie było dowodów."
    tak, takich spraw było bardzo dużo i mając jedynie jakieś protokoły i wiadomości przekazywane przez innych, skąd mógł wiedzieć kto jest sprawcą? dzieci same sie nie topią? gejów nikt nie prześladuje w więzieniu? a ta od pociągu sama odebrała sobie życie
    "odczytane wyroki z płyty miały ruszczyć sumienia ale nie sędziego który sam powiedział że "każdy jest zdolny do wszystkiego", inaczej mówiąc "Mam was" (dlatego sędzia nie pozwolił odpłynąć opiekunce w pław z wyspy, miała być osądzona)"
    czyli reszta "niemorderców" pozwoliłaby jej odpłynąć
    " unknown: znaczy nieznany a w tym przypadku to nieznana/ukryta ręka sprawiedliwości."
    to wyrażenie sobie po prostu wymyśliłeś, bo ci pasuje pod teorie
    "Mimo iż moje początkowe typowania okazały się trafne"
    przypadek
    " film to dzieło sztuki "
    nie może być dziełem, bo to tylko adaptacja. fabuła jest zbyt dużą cześcią całości, a ten film miał już fabułe
    " nie pokazali wszystkich morderstw z jego udziałem bo oto chodzi w tym filmie miał być tajemniczy."
    nie pokazali bo wyglądałoby to komicznie i naiwnie. dziadek całe życie przesiedział przed książkami lub w krześle sędziego, do tego jest śmiertelnie chory, a mimo to miałby jakoś w tym "stroju" miśka zabić POLICJANTA Z POGRZEBACZEM? ten policjant widząc jak niedźwiedź na niego chce sie rzucić odrazu by go uderzył i ten dziadek by po prostu padł. po co pistolet w ryju miśka? żeby zmylić widza, bo nikt z bohaterów i tak go nie znajduje, a sędzia równie dobrze mógł trzymać go przy sobie albo schować gdzieś indziej bo napewno jakieś miejsce by sie znalazło. pistolet był wyraźnie wycelowany w miejsce gdzie ktoś miałby siedzieć, reżyserzy albo Agatha Christie (nie wiem bo nie czytałem) któreś z tych nawet nie daje szansy widzowi odgadnąć, wydedukować kto jest winny, tylko mylą go specjalnie. dlatego nawet oprócz jakby miał fabułe własną to nie byłby arcydziełem.
    dlaczego nie pokazali scen zabójstw? przypuszczam, że agatha chirstie po prostu odpłynęła i te sceny nie mogły mieć miejsca, a nawet jeśli je jakoś racjonalnie wyjaśniła (w co wątpie, bo taki wygląd pisarek robiących masówke) to one są racjonalne tylko teoretycznie, a praktycznie nie da sie ich pokazać. no chyba, że sam sędzia mógł być młodszy czy coś, jakiś czynnik który reżyserzy wycieli a on sklejałby nieścisłości.

  • karol.szp ocenił(a) ten serial na: 7

    urinmyveins Pytanie czemu zginęła kucharka ?
    Z przerywnika wynikało, że była tylko świadkiem i w dodatku zastraszona i maltretowana przez męża.
    Pozostali z premedytacją zabijali!

  • urinmyveins ocenił(a) ten serial na: 9

    karol.szp Bo kryła męża :) Dlatego zginęła jako jedna z pierwszych, druga bodajże?

  • janusz_wojciak ocenił(a) ten serial na: 10

    karol.szp a czym on ją tak maltretował chyba że ???? - człowieku zlituj się nad rozumem ( wiązał ją i tłukł jakby odejść nie mogła - jaja sobie robisz )

  • jacpod ocenił(a) ten serial na: 8

    urinmyveins "zabicie" sędziego i jego "zmartwychwstanie" obniża o jeszcze jeden punkt ocenę.Cały budynek mieli do dyspozycji i nie natknęli się na siebie?Jak i gdzie się ukrył?Jak żył/mył się, jadł,defekował.../?
    Książkę czytałem 50 lat temu,nie pamiętam takich szczegółów...

  • urinmyveins ocenił(a) ten serial na: 9

    jacpod Przecież to się wydarzyło w przeciągu kilku godzin chyba?

  • urinmyveins No chyba nie, haha. Widać, uważnie oglądałaś/eś.

  • urinmyveins ocenił(a) ten serial na: 9

    monika1939 Zamiast nieudolnie zabłysnąć ciętą ripostą, mogłaś normalnie odpowiedzieć na moje pytanie :)

  • urinmyveins W ciągu kilku dni, tak mi się wydaje, bo co chwila zapadał zmrok lub świtało

  • martial Książki nie czytałem ale wnioskując z filmu, ginęła codziennie jedna osoba (na początku), potem 2 jednego dnia (dzień i noc), czyli wychodzi 4-5 dni.

  • urinmyveins Według mnie takie wyjaśnienie było absolutnie wystarczające - zwięzłe, ale nie pozostawiające żadnych wątpliwości, dające odpowiedzi na wszystkie pytania. Pokazanie jak doszło do poszczególnych morderstw tylko niepotrzebnie wydłużyłoby i tak długi film. Zakończenie początkowo nie spodobało mi się z innego powodu - w książce nie było rozmowy sędziego z Verą. Ona sama kopnęła krzesło i tuż przed śmiercią zobaczyła otwierające się drzwi, ale wchodzącej osoby już nie. Jednak na potrzeby filmu takie zakończenie wydaje się ciekawsze, niż np. pokazanie sędziego piszącego list.

    I jeszcze jedna uwaga. W książce o wiele lepiej ukazany został rosnący strach bohaterów i ich stopniowe odchodzenie od zmysłów. Liczyłem, że w filmie będzie podobnie, niestety napięcie często siadało.

  • urinmyveins Jak dla mnie było ono czytelne już w połowie filmu, domyśliłem się symulacji śmierci sędziego. Oczywiście współpracy z doktorem nie byłem w stanie przewidzieć. Człowiek lubujący się w skazywaniu na śmierć niezwykle pasował do charakterystyki mordercy dokładnie planującego cały spektakl. Pozdrawiam serdecznie.

  • agatkaa2 ocenił(a) ten serial na: 7

    szambelan Pan nadal lubi kostiumowe kryminały? Proszę dać znać.

  • Magda_Rozwod ocenił(a) ten serial na: 10

    urinmyveins Zgadam się z Tobą w 100% co do zakończenia, ale cholera jasna - ten film jest niesamowity!

  • aniat7 ocenił(a) ten serial na: 6

    urinmyveins Końcówka mnie rozczarowała, ponieważ sceptycznie podchodzę do tego , że staruszek był w stanie zabić tyle osób...

  • aniat7 UWAGA TO MOŻE BYĆ SPOILER
    A ja nie... oglądałam, zastanawiałam się, kto zbija i przypomniał mi się film "Piła"... Psychopatą (a może socjopatą?) w "Piła" był ten, który zaglądał śmierci w oczy, nieuleczalnie chory. I gdy wyszło skąd doktorek zna sędziego, właśnie przypomniał mi się motyw z "Piła". Niepewnie pomyślałam, że albo morduje staruszek, który nie ma już nic do stracenia albo mordercą jest ktoś spoza grona domowników...

  • gwenny16 ocenił(a) ten serial na: 7

    Atina12 Mi również przyszła na myśl Piła,tyle że tam ludzie mieli tą minimalną szansę na przeżycie ;P

  • Sony_West ocenił(a) ten serial na: 4

    urinmyveins Serio? Zakończenie rozczarowało Cie oszczędnością wyjaśnień?

    Bo mnie rozczarował fakt, że dziadek strzelił sobie od dołu w podbródek a pistolet wylądował dokładnie po drugiej stronie stołu. Pewnie powiecie, że "oj tam, oj tam, istnieje jedna szansa na sto tysięcy, że pistolet poleciałby właśnie tak".
    Ale ja nie o tym. Chodzi mi o to, że gdybym przybył na miejsce zbrodni jako detektyw, i zobaczył ten pistolet leżący po przeciwnej stronie stołu - co sugeruje, że do sędziwego sędziego strzeliła osoba tam siedząca - od razu zapytałbym, jak to się stało, że kula, lecąc z tak daleka, trafiła dziadka w podbródek, od dołu? Podczas lotu zakręciła esa floresa?

    Jaki bzdet.

  • urinmyveins ocenił(a) ten serial na: 9

    Sony_West W książce było inaczej :( A to też zaliczam do zakończenia i wyjaśnienia co zrobił i co zrobi.

  • olcia3101 ocenił(a) ten serial na: 8

    Sony_West Myślę, że chodziło tu o fakt, że siedzieli daleko od siebie, sączyli winko, "ktoś" podszedł do sędziego, strzelił, a potem usiadł na swoje miejsce, wyczyścił pistolet, sącząc winko. Przynajmniej ja odczułam, że chodziło o taką atmosferę bezwzględnego zabójcy, który pije sobie wino, jak wybił 10 osób jak gęsi.

  • Sony_West Była już taka jedna kula, co esy-floresy w Dallas kręciła. Do annałów, encyklopedii i raportu kongresu trafiła, nawet przydomek 'magiczna' jej nadano: https://en.wikipedia.org/wiki/Single-bullet_theory

  • piotral_2 ocenił(a) ten serial na: 8

    urinmyveins A ja się nie zgadzam :). Zakończenie w książce było świetne, ale to z ekranizacji też bardzo mi się podobało.

  • szpieg_ola ocenił(a) ten serial na: 7

    urinmyveins Mnie ze względu na formę wyjaśnienia bardzo brakowało ważnej cechy sędziego, czyli pychy i pragnienia uznania. List właśnie temu miał służyć, a wyznanie wszystkiego kobiecie, która zaraz i tak zginie, wręcz mijało się z celem.
    Pocharkująca w tle Vera i cały absurd sytuacji z szubienicą też mi trochę psuły tę scenę :)

  • urinmyveins ocenił(a) ten serial na: 9

    szpieg_ola Zgadzam się, mogli (spoiler) już ją kopnąć, za bardzo się to ciągnęło.

  • szpieg_ola O tak. Pycha i pragnienie uznania. Też uważam, że zamiast rozmowy z Verą mogliby pokazać jak sędzia pisze list.
    Przede wszystkim w filmie brakowało mi pokazania jakim przerażającym człowiekiem był sędzia, jego osobowości, którą odsłonił w książce właśnie w liście. W kryminałach Agaty zakończenie jest dla mnie takim deserkiem całej czytelniczej uczty. W filmie na deser dostałam lekko roztopione lody. Niby niezłe, ale to nie to.
    Retrospekcja morderstw z udziałem sędziego nie była już potrzebna według mnie.

  • simonetti ocenił(a) ten serial na: 8

    urinmyveins W końcówce mnie drażniła scena... kiedy człowiek ma zaciśniętą pętlę na szyi nie potrafi nic mówić a po 15 sekundach robi się purpurowy. Natomiast Vera przez kilka minut urządziła sobie dialog z sędzią. Poza tym sędzia wytarł pistolet z odcisków natomiast jego odciski zostały na łusce w rewolwerze oraz co najmniej w większej części domu bo nie chodził z chusteczką i nie wycierał za sobą. Poza tym skoro wytarł swoje odciski na broni i odrzucił na drugi koniec stołu w (nieprawdopodobny sposób) to czyje odciski tam zostały? Niczyje... Film dobry ale książka podobała mi się zdecydowanie bardziej.

  • olcia3101 ocenił(a) ten serial na: 8

    simonetti Co do uduszenia, zgadzam się, nie powinna była gadać, a tu fajna pogawędka. Co do odcisków na łusce też, ale myślę, że niewycieranie za sobą odcisków w domu miało świadczyć o tym, że on właśnie nie był zabójcą, tylko zwykłą ofiarą, która również w tym domu obcowała, dotykała rzeczy, a zabójca nie zostawił żadnych śladów po sobie.

  • janusz_wojciak ocenił(a) ten serial na: 10

    urinmyveins zakończenie jest równie dobre jak i cały film wręcz jest super logiczne. nawet przesunięcie rewolweru w ostatniej scenie też, choć to można uznać za przypadek ale nikt na miejscu zbrodni nie rozstrzyga gdzie jest porzucony rewolwer bo to nie aż tak istotne kiedy pokazane jest że ktoś tam był. gadający wisielec - litości dopóki masz się o co oprzeć i chwytać rękoma za pętlę to i mówisz, gdy nie masz podparcia to nawet z wolnymi rękoma zawiśniesz bo opadniesz z sił - no chyba że jesteś Bruce Lee. odciski na kuli - litości - czy ty widziałeś aby ktoś badał odciski na kuli??? Ludzie trochę myślenia a nie wypisywanie bzdur dla bzdur.
    Miniserial wart obejrzenia bo naprawdę wart zachęcam.