Ciekawa historia, podobały mi się siostry Evans w swoich rolach, ale nie mogę zrozumieć jak konsultant policyjny/więziennictwa przepuścił takie kuchy jak- jednoosobową eskorta więżnia , rozkucie więżnia w obecności jednego strażnika, brak powoływania się na obecność starych blizn u tak młodej dziewczyny, policyjne...