Pomijając denną stylistykę (ciuchy bohaterów wyglądają co najmniej współcześnie, oni sami
zresztą też), oraz ogólną głupotę scenariusza (za moich czasów młodzieżowe seriale miały
więcej sensu), otrzymujemy obraz XV wiecznej Florencji, w której połowę mieszkańców
stanowią czarnoskórzy Afrykanie, do tego niektórzy...
Pomijając denną stylistykę (ciuchy bohaterów wyglądają co najmniej współcześnie, oni sami
zresztą też), oraz ogólną głupotę scenariusza (za moich czasów młodzieżowe seriale miały
więcej sensu), otrzymujemy obraz XV wiecznej Florencji, w której połowę mieszkańców
stanowią czarnoskórzy Afrykanie, do tego niektórzy...